Pawel Mi
-
To był zimny, ponury, zadymiony poranek -jak to w maju- gdy ktoś szarpnięciem, delikatnie lecz zdecydowanie, z mocą łamania drzew i wyłamywania stawów poprosił go o uwagę. Z niechęcią, ociągając się, opierając, ile mógł, czepiając resztek snu, rozwarł powieki… i uległ: -Ej, co jest? To moja ręka i chciałbym, aby taką pozostała!-Bileciki do kontroli! –…
-
[Wszelka zbieżność dat, miejsc, nazw oraz faktów jest przypadkowa] To było poważne wyzwanie, zadanie, którego w takim czasie podejmują się nieliczni, pod każdym względem ambitny projekt. Zadanie z tych zwanych czasem: Wielki Problem.Ale „Każdy wielki problem składa się z bardzo wielu mniejszych. Rozwiązuj każdy z małych po kolei, a rozwiążesz ten wielki”Kierując się tą uniwersalną…
