-

Pisanie dla siebie to jedno. Ale liczby nie kłamią, i kiedy ponad tysiąc osób z własnej woli pobiera Twoje… no, ok… moje „nibyksiążki” w PDF-ie, to już coś. W dobie (24 godziny/h) bezmyślnego przewijania rolek, intensywności bodźców większej niż liczba decybeli startującego Jambo, natłoku nawet doskonale „zoutlookowanych” spraw — czytanie nie ma się najlepiej. Czyta się raczej jak Mamoń z umysłem ścisłym, który lubi melodie, które już słyszał — autorów już sobie znanych i lubianych. Sięganie po kogoś nieznanego i znikąd to nisza.Po kogoś, kto się nie reklamuje, nie wchodzi z butami, nie wyskakuje z lodówki — to nisza w…
