-

184/365 #szosopasta na 723 słowa, 4 minuty czasu czytania. W „Top Gear” – fabularyzowanym dokumencie-programie o motoryzacji, takim w stylu „kto wymyśli coś najgłupszego, ten wygrywa” – mieli jedną ciekawą konkurencję: na tor – do ścigania – stawiali zwykły „pojazd za rozsądną cenę”, a do tego pojazdu wsadzali najszeregowszego z dostępnych obywatela typu, ja wiem? Tom Cruise czy inna Taylor Swift – i kazali im jechać, jak umieją najlepiej, i najlepiej na maksa. Te ich jeździeckie „wypociny” można było później śledzić na ekranie, podziwiać wejścia, a czasami (jak się udało) również wyjścia z zakrętów, ekwilibrystykę oraz technikę, która by człowiekowi…
