• „Old Dogs” cz. 2. Not shaken, not stirred

    Pod koniec lutego, obcesowo jak spóźniony widz, wchodzący bez pardonu do wypełnionej sali teatralnej, przyszło nagle popołudnie pełne jaskrawego słońca i ciepła.Jakby z misy nieboskłonu ściągnięto w końcu mokrą szmatkę. Przyjęcie, na które został służbowo zaproszony, odbywało się w Knightsbridge, w apartamencie na trzecim piętrze z widokiem na Hyde Park – szeroką taflę zieleni w środku miasta, którą gdzie indziej ładnie by już wybetonowano lub rzucono na żer deweloperów. Piętro gdzie odbywa się przyjęcie (gdy w końcu na nie trafia, okazuje się, że to jednak piętro piąte, cóż – wysokie sufity dość), wygląda znacznie ekskluzywniej niż te poniżej, które wyglądają…

    Read more →