-

233/365 #szosopasta na 1588 słów, 8 minut czasu czytania. Byliśmy na rytualnej, cotygodniowej obiadowizytacji u mojej mamy.Cóż, w końcu tylko po to sprowadziłem się do tego miasteczka – by być, bo po cóż by?Obrońcy Granic i Tętnic usunęli tu ostatni dobry kebab, zostały tylko stare pierogi Umarty, co to kiedyś „ruskie”, do niedawna „ukraińskie” – a co dalej? Kto wie, negocjacje trwają. Jemy, kiedy nagle, w pół łyżki pożywnego rosołu na nielidlowym bo niemieckie mięsie, wszystko się zaczęło.Od dziwnego hałasu.Przeszywający dźwięk po prostu się pojawił. Jak duch przeszłości i znikąd. I nie znikał. Dziwny taki, jak z gier video lat…
