druk
-

[379 słów, 2 minuty czytania] Kiedyś, wyjeżdżając rano z Krakowa, zauważyłem, że poziom chmur utrzymuje się na wysokości średnioniewysokiego wieżowca. Było zimno, ponuro, zanosiło się na deszcz, a biomet – jak zwykle ostatnio – był zajebiście niekorzystny. Cholera – pomyślałem – to chmury czy Smog Wawelski unosi się na przechadzkę? Była sobota, a ten fakt,…
