Brakeing Bad

Moje problemy zaczęły się bardzo, bardzo, bardzo dawno temu, czyli mniej więcej dokładnie wtedy, kiedy zrobiłem prawko.Na początku wszystko szło mi w miarę bardzo dobrze.Tego sprzętu używałem dużo i na ostro, na wszelki wypadek ale za to bez sensu, w dodatku byle jak i mocno na wyrost.Aż iskry szły, normalnie!Wiele razy ledwie, ledwie unikałem draki…... Czytaj dalej →

uMarty

Jeśli podzieliłeś się ostatnio na głos uwagą, że jesteś u Marty i chwilę potem, ze zdziwieniem zaobserwowałeś w swoim telefonie nagły wysyp internetowych reklam zakładów pogrzebowych, to wiedz (jeśli jeszcze tego nie wiesz), że smartfony skrzętnie, niezmordowanie, niestrudzenie i nieustannie nas podsłuchują. Może nie zawsze mądrze, ale zawsze, i nie daj się nabrać, że „szanujemy... Czytaj dalej →

Deserto

Dziwny jest ten świat. A tamten — Arrakis — pełen Diun, piachów, pustyń i przypraw… to dopiero!Frank Herbert musiał być po niezłym (i to niejednym) melanżu skoro w połowie XX wieku, kiedy science fiction zdominowane było przez opowieści o przygodach w kosmosie i laserowych bitwach, wziął i sobie napisał „Diunę”.Olał krytyków — z tą jej... Czytaj dalej →

Kanapka

"Każda wielka lawina zaczyna się od gnojka trafionego celną gałką"… Czy jakoś tak.Zell am See to urocze, działające nasennie na robotniczo-proletariacką czujność miasteczko w Austrii, co to leży sobie niby niepozornie obok Salzburga (miasteczko, nie czujność). Cudowne okolice przyrody nad lazurowo modrym malachitowo lapisowym jeziorem Zeller See i jakby tego było mało, to tylko 30... Czytaj dalej →

JoMi (w) English

Każdy doskonale wie, że jestem miłym (póki mnie co nie wkurwi), sympatycznym (jak śpię i nie zwracam d… dobra… wiadomo), no do rany (szczególnie tej przed chwilą zadanej, ale chyba coś za płytka) przyłóż.Oczywiście o tym wiedzą ci, co to wiedzą (ale jak udało im się przeżyć?), bo ci, co tylko widzą, a nie wiedzą,... Czytaj dalej →

Przekonany

Jechali niespiesznie, ciut wolniej a zaczęliby się cofać w czasie.Ich wielkie sprzęty, niczym stada mastodontów, tarasowały wzdłuż, wszerz i wszystko, po horyzont.Lambo, New Hollandy, Kuboty wymieszane z John Deereami i Deutz Fahrami, za nimi Case z Zetorem swymi potężnymi oponami robiły asfaltowi powolny, relaksacyjny masaż.Roboczosilne Konie Mechaniczne spracowaną ręką, wolą i cuglami momentu obrotowego hamowane... Czytaj dalej →

Pulp nonFiction

„– Czyj to motor?– To nie motor, to Chopper– Czyj to Chopper?– Zeda – Kto to jest Zed?– Zed zszedł, kochanie, Zed zszedł”Ostatnio miałem okazję jechać pojazdem w 100% elektrycznym.Tak wypakowanym użytecznymi „musthawe” funkcjami, że o połowie z nich nigdy się nie dowiesz, a z większości nigdy nie skorzystasz.Tak mądre mądrością swych systemów Si, przewidujące... Czytaj dalej →

Mistrzowskie Jeansy

Mistrz sztuk walki Jean-Claude Van Damme, w filmie dokumentalnym „Krwawy Sport”, o sobie samym, zaprezentował obłędną sztukę, technikę czy może umiejętność, szlifowany latami i przekazywany tylko z mistrza na syna tajemny cios Ubij-Te-CeGłe.Polega on na tym, że uderzając miażdżysz nadgarstkiem cegłę. Niby nic takiego, co to jest zmiażdżyć cegłę, są o tym całe miliony filmików na... Czytaj dalej →

Światowy Dzień Pizzy!

Kkamagwi-ga nal ttae bae-ga tteoreojigo to po koreańsku: kiedy wrona zrywa się do lotu, spada gruszka.Ciągle powtarzam - czytanie to teatr wyobraźni… hmm… a może to o radio chodziło?Nieważne! Czytanie rozwija wyobraźnię, zwiększa wiedzę, wyrabia wyrobienie i wygładza ogładę, powiększa słownictwo, pozwala łatwiej odnaleźć się w świecie i szybciej porozumieć z ludźmi którzy, nie tak... Czytaj dalej →

Lapis-lazula

Dwóch hipermęskich - jakby wyjętych prosto z Instagrama - facetów, odzianych w modnie antracytową (taką szaro-czarną, ale zdecydowanie ciemniejszą niż marengo, jednak bardziej zbalansowaną i mniej wpadającą w niebieski niż grafitowy) lajkrę, wracało po satysfakcjonującym fizycznie, oczyszczającym umysł i przynoszącym emocjonalna równowagę Trenigesie. Wcześniej byli na obowiązkowo cotygodniowym klat depilatesie, brwi ragluatesie, a teraz -... Czytaj dalej →

Trzy i pół minuty

 „Wystarczy żeby na antypodach motyl zatrzepotał skrzydłami, a na bank wywoła w Norwegii tsunami!”Nasz bohater którego imienia nie podajemy bo Krystian pragnie pozostać Anonimem (ta, i co jeszcze, Galem?) miał pewne zaległości czytelnicze.„A spoko, doczytam sobie w aucie, ile mi to zajmie, trzy i pół minuty?” pomyślał jak wielu innych, i w rozkloszowanym palcie, rozkaszlany w zadyszce... Czytaj dalej →

"Neurofotoreceptoreplotyka"

Jechałem onegdaj z jednym gościem. Jechałem i milczałem, co może wydawać się dziwne, ale czasami przychodzi mi z łatwością. Mam wtedy czasMi żeby wymyślać to co potem tu zrzucam na bezbronnych i niegotowych na wszystko czytelników.Ja milczałem, on milczał i tak, ciche mijały nam kilometry, gdyż są ludzie z którymi wymowniej się milczy niż mówi.... Czytaj dalej →

Słowa i pistolety

Zanim coś wpadnie Mi_ do głowy, a łatwo nie będzie - na drodze ślisko, niedobite nocne sarenki latają w koło jak pociski, ja_dę/szosuję/szusuję już chyba nawet, na wcale nienówkach wielosezonówkach.BTW… Kto wymyślił to howno? Fak, na tym, żeby jeździć, to naprawdę trzeba umieć jeździć!So… zatem, zanim nastąpi „zanim”, zamieszczam cytat który w końcu (chociaż gdzie... Czytaj dalej →

Osobliwości

    Dokładnie 60 lat temu, 18 października 1963 roku, w kosmiczną podróż wyruszył pierwszy i jak dotąd jedyny (udowodniony)… kot. Ale wiadomo, z kotami to nigdy nic nie wiadomo.Félicette, bo tak miała na imię, czy chciała, wpływ jakiś miała, tak sobie wymarzyła… być Kotsmonautką?Nie wiem, ale nie sądzę, a kiedy Nautilus, pierwszy atomowy okręt podwody,... Czytaj dalej →

Niezwykle ważna inicjatywa!

Kiedy zobaczyłem tę miejscówkę i jej oznaczenia, od razu pomyślałem: ale super, w końcu ktoś pomyślał!Brawo! Trzeba zdać sobie sprawozdanie jak ważne, jak istotne jest, aby więcej takich miejsc postojowych powstawało w naszej przestrzeni.Skoro są już pierwsze, znaczy się potrzebne były, to jak naszybciej róbmy ich więcej, póki jest okazja bo idzie zimne.Tak, mnie to... Czytaj dalej →

OkUR”W”A

W Chińskiej Republice Ludowej w latach 1958–1962 ichni wielki przywódca co gardził strojem, strawą i napojem, a tylko dobro narodu miał w trosce, razem z partią swych starannie wyselekcjonowanych przydupasów, pewnego dnia wymyślił, że w celu podniesienia poziomu higieny wdrożą akcję pod kryptonimem „Zwalczanie czterech plag”.Genialny ten Plan polegał na tępieniu szkodników, a najlepszym jego... Czytaj dalej →

Dziewięcioro Wrót

    Zanim Maximus Decimus Meridius zwany dla niepoznaki „Hiszpanem”, dla ziomali z areny „Gladiator”, przeszedł przez Nieuchronne Wrota (Pierwsze) by spotkać się ze swoją rodziną w zaświatach, musiał dokończyć co na ziemi robić zaczął.A, że dobry był w robieniu mieczem… Dość powiedzieć, że z głową rąbał, w dodatku kumplował się z Markiem Aureliuszem (Cezar, Imperator,... Czytaj dalej →

Mojito

#szosopasta na 1050 słów, 6 minut czasu czytania. W wakacje, na południe Europy — po upały, plus 40, do wytrzymania tylko pod klimą na kwaterze.Nieprzebrane tłumy mówiące w znanych nam językach typu słowiański;przebrane w gwiazdkowane apartamenta, dziwnie znajome z akustyki pokomunistyczne domy na każdą kieszeń;starożytne budowle, na których za skromną opłatą — w tysiącach euro... Czytaj dalej →

Agentos

188/365 szosopasta na 1598 słów, 8 minut czasu czytania Naprawdę nikogo nie dziwi — kiedy tak siedząc w kinie, podpięty pod dziesięciolitrowe kubasy ze słodkimi napojami, wciągając kilogramy popcornu z automatycznych podajników taśmowych i z zapartym tchem patrząc, jak Bond, James Bond, z uśmiechem i nową Omegą — że killuje dziesiątki wrogów (stąd nazwa —... Czytaj dalej →

SMS

            Przeczytałem niedawno „Uważaj, kim dziś pomiatasz, bo może jutro będziesz robił mu kawę” i przypomniało mi się…Kiedyś dawno temu, tak dawno chyba, że w Faraońskim Egipcie, jeden, niewiele starszy od swych studentów, Pan Profesor magister docent rehabilitowany na studiach zaczął nami z lekka pomiatać. Może miał gorsze dni, może to były „te”... Czytaj dalej →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑