Jechałem

 Góry zniknęły za plecami, a ja jechałem. Nieśpiesznym równym tempem w górę, bo mimo, że w dół, to w górę, cały czas w górę... mapy.Taki paradoks, roześmiałem się - jak, powoli, wszystko co wkoło.Wnętrzem odcięty od przebodźcowanego świata… zmierzałem sobie przed siebie. Bo cholera, no nie wiem, chyba już za dużo tych danych do analizy, i... Czytaj dalej →

Promocja

 -A stłuczkę wczoraj miałem- Odezwał się po chwili kolega, gdy tak stojąc gadali, gadają patrzyli, a patrząc widzieli-śmy jego pojazd. Spojrzałem raz jeszcze, baczniej, ale nie, niby patrzę, ale nic nie widzę.-Gdzie?-A tam, o, na parkingu!-Nie, nie tam, tylko tu gdzie, na aucie, bo nic nie widzę.-O tu O!-Tu? O Tu?-No tu, Tu O!-Ale to... Czytaj dalej →

Misjonarz

 Ranek zastał mnie, jak zwykle, nieprzytomnego. Ale, skoro trzeba wstać, a wszystko nadal boli, to dobry znak.Gdyż kiedyś, jak nic Mi_ nie bolało to myślałem, że już nie żyję.A kto by chciał radośnie, bezboleśnie, spokojnie, ale za to wiecznie, popijać sobie potrójne espresso w raju, skoro może gnić obolały, gdzieś docześnie na zimnym, październikowym, jesiennym... Czytaj dalej →

Zaczęło się?

 Piękne są tu te lasy! Szczególnie jesienią, gdy południowe słońce swoim miękkim październikowym światłem przebija się między żółto-pomarańczowo-zielono-brązowym listowiem.Co prawda, wisi to bez ładu i składu powodując palpitację, i oczopląs, poniewiera się cholerstwo wszędzie, zasłania przezierność i widoczność, wpada pod maskę, lepi się do mokrych szyb… Ale poza tym to pięknie jest.Lasy potężne, ależ musi... Czytaj dalej →

Ciszej jedziesz, dalej dojedziesz

 "Oj naiwny naiwny naiwnyJak dziecko we mgle,Jak goliat na pchle,Mól w otchłani wód,Który liczy wciąż na cud..."Tisze jediesz dalsze budiesz „Ciszej jedziesz, dalej dojedziesz” - tak zawsze staram się żyć i działać. Coś jak tajny agent, którym przecież nie jestem, ale od którego (no tajnego, broń Boże nie ode mnie) czasem warto brać przykład, przemykający... Czytaj dalej →

Dialog

 To mogło przydarzyć się każdemu…Niech pierwszy rzuci smartphonem (są jak cegły i zawsze pod ręką) kto nigdy nie miał "cichych dni".W rzyci wszystkiego, a w życiu cichej, zadumanej, zalanej endorfinami, z domieszką kortyzolu, podlanej adrenaliną próby nakur*wiania Zen, gdy Ta druga, na pewno lepsza połowa, gdzieś tam w ciszy uskutecznia pozycję Lotosu zabijając po raz... Czytaj dalej →

Pomoc

 Drzwi uchylone, maska podniesiona, dwóch panów ciut nerwowo i nader intensywnie majstruje przy samochodzie.Mimo usilnych ich starań, a być może właśnie dlatego, bo dodajmy tu - czas w ich sytuacji jest kluczowy, nie dają rady z uruchomieniem sprzętu.Pewnie jak zwykle, tradycyjnie i do bólu standardowo, jest to zwykła, cholerna złośliwość przedmiotów martwych!Ileż razy nas to... Czytaj dalej →

Dobry Dzień

 Kilkaset kilometrów dalej na zachód, rozlewając swe termojądrowe paliwo na pół widnokręgu i zostawiając za sobą ścianę łososiowych i liliowych chmur, które przebiły się przez warstwy atmosfery i buchnęły w przestrzeń kosmiczną, zachodziło słońce.Wracał nieśpiesznie, to był Dobry Dzień i chciał go sobie przedłużyć, "niech to trwa", a przy okazji, jadąc na oparach energii, ćwiczył... Czytaj dalej →

Król Janusz

Podróżowałem kiedyś dobrym, solidnym jak Van Dizel, pojazdem z niezawodnym silnikiem diesla, pojemnym bagażnikiem i solidnym hakiem.Pewnego dnia zawitaliśmy do dużego, ruchliwego jak bazar na Narodowym, miasta.W całej Galaktyce każdy dobrze wie: jak coś się rusza, a ma się nie ruszać to kleimy taśmą, a jak coś się ruszać musi, a się nie rusza to... Czytaj dalej →

Olej olej

 Osobistość, nie byle kto, bo sam Profesor Mądra Głowa którego niezwykle szanuję, wyczytał w instrukcji swojego pojazdu, że już niebawem, dosłownie za chwilę, w okolicach 80 tys km przebiegu producent zaleca wymianę oleju, w dodatku w skrzyni biegów!Co ja na to, i czy kogoś znam kto to może zrobić?Najpierw się zdumiałem! Jeździłem wieloma, bardzo chyba... Czytaj dalej →

Instrument

Antonio Stradivari był włoskim lutnikiem, jednym z najwybitniejszych budowniczych instrumentów w historii lutnictwa.A niedawno do jednej stacji radiowej (Radio 357) przyniesiono skrzypce przez niego zrobione.„Stradivarius” ten, po krótkich, po bardzo krótkich obliczeniach, okazał się droższy, sporo droższy od całej Tej stacji.Mimo wszystko, chwilę bezdechu i napięcia później, taką że prawie na łączach doszło do przepięcia... Czytaj dalej →

Sierpień

 „Jaki pierwszy, drugi, trzeci… tak ci sierpień cały zleci”-Faktura?-Tak-Wpisujemy numer rejestracyjny?-Tak, poproszę -Jaki?-Przeliteruję: G-rzegorz, M-Ariusz, B-arto…-G…R…Z..E…G…O…R… hmm, jakaś dziwna ta rejestracja! I przeprszam, ale nie mieści mi się ilość znaków!-Dobra, to może tak: Gy My By 24 Ny Ny?-O, super, proszę, oto faktura…-Miało być Gy-My, a nie Gy-Ny-Ojej, i co teraz!?!-Jak to co, korekta-To ja muszę... Czytaj dalej →

Strateg

 Czym różni się strateg od taktyka? Taktyk podchodzi do sprawy doraźnie, z marszu, a Strateg planuje swe działania w długim okresie.Owszem, minęło już wiele minut, ale nie dbał o to. Nie dbał, gdyż jest strategiem i to przewdział. Minut marudzenia i kąśliwych uwagi niedowiarków, minut nerwowej ciszy która aż krzyczy, ale też nerwów ze stali,... Czytaj dalej →

Ekolog

 Wielokrotnie mówili: „daj sobie spokój, jak się tak będziesz wtrącał to napytasz biedy, może nawet i sobie. Zobaczysz, trafi się lepszy cwaniak i pójdzie ci w pięty, a może i kosa w bok”.Jak inni, weź nie reaguj, a jeśli już musisz, to bądź z wiekiem mądry i jak wszyscy - nagrywaj smartfonem.Niewiele dawało napominanie. Czy... Czytaj dalej →

Plastikowi

 Kilka ostatnich dni pojeździłem małym, lekkim, wspaniale analogowym wytworem motoryzacji lat 90-tych. Zanim go odpaliłem, długo musiałem szukać akumulatora - był przykitrany gdzieś z boku i taki mały. Gdy w końcu go znalazłem, podpiąłem, odpaliłem, a auto błysnęło do mnie radośnie kilkoma żaróweczkami - oniemiałem.Pojazd ten nie miał w sobie nawet grama krzemu (za radio... Czytaj dalej →

Lenon

 Światłość, jasność, drobinki kurzy wirując podświetlone promieniami słońca opadają powoli poza zasięg spanikowanego wzroku. Ale nie, to chyba nie jest raj (Imagine there's no heaven), nie jest pewien czy zasłużył, fak, czy jest godzien na wieczny odpoczynek tego typu. Oby nie! Prawda, nigdy czegoś takiego nie doświadczył, ale wydaje się, że po piekle to też... Czytaj dalej →

Wypad na kawę

 Król Julian, ten madagaskarowy lemur - złodziej najlepszych tekstów, powiedział kiedyś: „Wpadłem na genialny plan! Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu”.Lemur, gib słoninę! To ja byłem pierwszy! Też miałem genialny plan i odpowiednie pod niego gadane - kupiłem bilety.22 lata temu, w godzinach kiedy ranne wyją zorze, czyli koło 9 zaprosiłem... Czytaj dalej →

Strange Things

 To była sobota i kiedy zaczął, od razu wiedziałem - będzie GRUBO!Muzyczna Set-lista, którą zapodał przez radio…Ech, Tomek Michniewicz dosypał do pieca.Dość Mi_ powiedzieć, że kładłem wtedy płytki i nagle robota tak ruszyła, że nie mogłem za nią nadążyć. Po dwóch pierwszych numerach, w przerażeniu złapałem się za głowę: skończę przed czasem i co ja... Czytaj dalej →

Nobody's perfect

 Cała ta akcja trwała prawie 16 lat i była jak amerykańska telenowela.Wypisz, wymaluj „Moda na Sukces” z tym swoim kolorytem, nietuzinkowymi postaciami, fryzurami oraz nieprawdopodobnym scenariuszem.Tasiemiec w opcji de lux, ulepszonej, od którego oderwać się nie da, gdyż leci… Live.Był to, ponieważ właśnie się zakończył, jeden (bo drugi będzie jeszcze trwał) zajebiście długi sezon serialu... Czytaj dalej →

May the Force

 To był zimny, ponury, zadymiony poranek -jak to w maju- gdy ktoś szarpnięciem, delikatnie lecz zdecydowanie, z mocą łamania drzew i wyłamywania stawów poprosił go o uwagę. Z niechęcią, ociągając się, opierając, ile mógł, czepiając resztek snu, rozwarł powieki... i uległ:-Ej, co jest? To moja ręka i chciałbym, aby taką pozostała!-Bileciki do kontroli! - odezwał... Czytaj dalej →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑