• Wakacjusze/The Vacationers

    Wakacjusze Trasa, nawet dla kogoś jadącego odpowiednim sprzętem i tak doświadczonego jak ja, była trudna. Potężny wakacyjny ruch zmieniających turnusy Wakacjuszy i bez nagłego załamania pogody był wymagający. Deszcz niczym ołowiane kowadło runął na rozgrzany asfalt, a z boku szkwałowy wiatr uderzył bezlitosną pięścią Richtera… Reachera. Szary mur wody przesłonił wszystko. Boczny prąd powietrzny powodowały dryf, niczym statku na morzu, kiedy wieje z trawersu, a mgły jak u Kinga podniosły się z rozgrzanego asfaltu i zasnuły wszystko to, co już i tak było niewidoczne. Niby środek dnia, ale gdy cało pokonałem te dwieście kilometrów zalanej wodą, spowitej mgłami i przesłoniętej…

    Read more →