[539 słów, 3 minuty czasu czytania]
Hotel Belvédère znajduje się w jednym z najbardziej malowniczych miejsc w Szwajcarii – na trasie przełęczy Furka. Ze względu na trudne warunki pogodowe droga ta otwarta jest tylko przez kilka miesięcy w roku.
W 1882 roku jeden młody, lecz wysoko mierzący hotelarz zdecydował się wybudować Belvédère na wysokości 2429 m. Dlaczego właśnie tam? Ponieważ wtedy nigdzie indziej nie można było jechać tak blisko granicy wiecznego śniegu, tuż obok Lodowca Rodanu oraz zamieszkać w przytulnym pokoju z widokiem na szczyty Alp.
Belvédère przyciągał bogaczy, przygód poszukiwaczy oraz osoby typu „odludek”, które jeszcze nie odkryły Bieszczad.
Wtedy już sama droga do hotelu uchodziła za jedną z najbardziej ekstremalnych na świecie. Przełęcz Furka pełna licznych zakrętów, zjazdów i podjazdów potrafiła podnieść ciśnienie do poziomów obserwowanych tylko w głębokich oceanicznych odwiertach naftowych.
Samochody kiedyś nie były napakowane po kokardę systemami kontroli, wspomagania, trakcji i innych atrakcji, ratujących ludzkie du…sze. Tak, wtedy autami trzeba było, niestety, umieć jeździć. A, że ze względów bezpieczeństwa droga była otwarta tylko przez kilka miesięcy w roku, to tylko pobudzała wyobraźnię chętnych do zmierzenia się z nią i wyobrażeniem zajebistości swoich umiejętności kierowców.
Z powodów, które ewolucja wyjaśni lepiej niż ja, mężczyźni stanowią większość laureatów Nagrody Darwina za wyeliminowanie z populacji swoich genów w wyjątkowo kreatywny sposób. Aby ją zdobyć, wystarczy np. skoczyć na bungee domowej roboty, zagrać w rosyjską ruletkę pistoletem automatycznym (w którym pocisk za każdym razem trafia do komory) lub pojechać w trasę przełęczami Alp Szwajcarskich samochodem z lat 30-tych w latach 30-tych.

Wróćmy do żywych. W ciągu kolejnych dekad hotel Belvédère stał się cooltowym miejscem noclegowym, podbijając serca fanów motoryzacji, widoków, zegarków oraz sera.
Jednak wszystko (a co piękne szczególnie szybko) kiedyś się kończy. Postęp technologiczny nie czeka na nikogo. Zegarki są już smart, a samochody stały się lepsze, szybsze, bezpieczniejsze, no i Szwajcaria, ucząc się od nas, dopracowała system odśnieżania dróg. Sytuacja hotelu zaczęła się pogarszać już w latach 60-tych. Goście, którzy wcześniej potrzebowali 2-3 dni na podróż przez przełęcz, teraz śmigali nad lodowiec, zjadali lunch i jechali dalej, i to w ciągu szokująco krótkiego jednego dnia. Więc po co nocleg?
I najgorsze: lodowiec, który był największą atrakcją tego miejsca, (najbardziej grota o długości 90 metrów, która pozwalała zajrzeć do wnętrza lodowca), z roku na rok oddalał się o kolejne centymetry. W związku z ociepleniem klimatu przez ostatnie 100 lat czoło Lodowca Rodanu cofnęło się o ponad 1,5 kilometra od hotelu, a ostatnio traci 10 cm dziennie! W 2000 roku wbito ostatni gwóźdź do tej trumny, wybudowano nowy tunel, który omija tę trasę.
Gwar w holach Belvédèru cichł. Huczne Imprezy przeradzały się w kameralne „pokojówki”. Żeby zwiększyć liczebność mieszkańców hotelu, rozpoczęto system dopłat do rezerwacji pokojów „+800 dla każdego pokoju), ale (tak jak u nas) nic to nie dało – pokoje zamiast światłem, coraz częściej świeciły pustką.
W końcu, w 2015 roku drzwi do hotelu zostały zamknięte na zawsze.
Hotel jeszcze stoi, trasa przepiękna. Koniecznie trzeba tę trasę pokonać, póki auta pozwalają się nam prowadzić.
Za niedługi już czas napędzany elektrycznie, sterowany przez Si pojazd, poprzez zegarek lub siedzenie sprawdzi JejMiMuNam ciśnienie, cukier oraz saturację i zadecyduje że w tych pięknych okolicznościach przyrody, i jedynie dla naszego dobra, pojedzie… dość nieśpiesznie do apteki, i nawet się nie będzie pytał o pozwolenie.
Będziemy mieć do powiedzenia… nic.


dobra, przekonałeś mnie, w piekle szczezne.
idę kupić elektryka aby lodówce nie miały cofki
PolubieniePolubienie
Miej rozmach, działaj na skalę szeroką, Planeta Cię potrzebuje, kup trzy.
PolubieniePolubienie
ja Ciebie też, ja też
PolubieniePolubione przez 1 osoba