Blue Marble

[ #szosopasta na 599 słów i 3 minuty czytania ]

Dorosły, w sensie – dojrzały – mężczyzna mówi, co myśli, i robi, co mówi. Jak coś spieprzy, bierze to na klatę i nie zwala na innych. Tak robi w życiu, w drodze i w kosmosie również.

O, weźmy przykład pierwszy z brzegu. Pięćdziesiąt z ogonem lat temu powstała „błękitna marmurka”. Zdjęcie wykonano 7 grudnia 1972 roku o godz. 10:39 czasu uniwersalnego z pokładu blaszanej puszki, szumnie zwanej Apollo 17. W archiwum NASA nosi ono numer AS17-148-22727.

Oczom astronautów, którzy „zupełnym przypadkiem” znaleźli się między Słońcem a Ziemią, ukazała się w pełni oświetlona Błękitna Planeta. Oryginalny opis zdjęcia mówił:

„Obraz Ziemi widziany przez załogę Apollo 17 podróżującą w kierunku Księżyca. Obszar widoczny na zdjęciu rozciąga się od Morza Śródziemnego po lodowe czapy Antarktydy na południu. Po raz pierwszy tor lotu Apolla umożliwił sfotografowanie południowych czap lodowych. Proszę zwrócić uwagę na ciężkie chmury nad półkulą południową. Niemal całe wybrzeże Afryki jest dobrze widoczne. Półwysep Arabski można zauważyć na północny wschód od Afryki. Duża wyspa u wybrzeży Afryki to Madagaskar. Kontynent azjatycki znajduje się za horyzontem północno-wschodnim.”

Jeden z członków załogi Apollo 17 chwycił wtedy za aparat marki Hasselblad i pstryknął zdjęcie Ziemi z odległości 29 tys. km.

Kiedy NASA zorientowała się, że to arcydzieło zmieni świat, zapytała grzecznie panów astronautów: „Który to zrobił?” A ci, nim się „kapnęli, o co kaman”, wpadli w panikę i – mimo wnikliwego śledztwa, do którego zatrudniono słynnych inspektorów Cluzo, Rutkowskiego i Lestrade’a – nigdy nie ustalono, który z nich to zrobił, a składane zeznania były sprzeczne.

Dlaczegoż to? Po pierwsze Cluzo to idiota, Rutkowski poszedł do fryzjera, a Lestrade pił z powodu Holmesa, niejakiego Szerloka. A po sekundo, w harmonogramie misji w ogóle nie przewidziano, by w tym czasie astronauci zajmowali się fotografowaniem. NASA bardzo dokładnie, co do minuty, opisywała każdą czynność, jaką musiał wykonywać każdy z członków załogi. Wszystko było planowane tak precyzyjnie, że jak w jednym planie brakło przecinka, to misję odwoływano (zwała się ona Artemis czy jakoś tak). Tak, tak, takie jest NASA – więc kiedy niewinnie pyta cię: „Który to?”, od razu wiadomo – będą kłopoty!

Podejrzanych było trzech: Eugene Cernan, Ronald Evans i Harrison Schmitt, którzy podobno byli wtedy na pokładzie. Pierwszy powiedział, że to nie on, i że owszem, był tam, trudno zaprzeczyć, ale tylko przechodził, nic nie wie o żadnej kamerze, zdjęć robić nie umie, a najlepszym dowodem są zdjęcia z osiemnastki teścia, których nie ma, bo je zrobił bez kliszy.

Drugi, patrząc z nienawiścią na przedmówcę, zgłosił drżącym głosem, że no… faktycznie… to on przemycił na pokład ten aparat, ale „Broń Panie”, nie w celu robienia zdjęć, tylko – jak na mundialu w Katarze – jak te lornetki, w celu przykitrania wódy. Bo: „Weź i jedź na Księżyc bez wódy! Jaki to stres yes, masz pan pojęcie? A zakazali!” I wóda to tak, on się przyznaje, ale zdjęcia? To żadną miarką, w życiu! I jak miał robić zdjęcia, skoro to był zwykły bidon o wyglądzie aparatu?

Trzeci nie wiedział, co powiedzieć, odmówił składania zeznań: „Pocałujcie mnie w tyłek, nie po to człowiek leci na Księżyc, żeby potem się musiał tłumaczyć!”

Ale(!) kiedy się okazało, że to zdjęcie jest hitem, że nawet w iPhone’ach robi jako tapeta i że foliarze milkną, widząc te krzywizny płaskiej przecież Ziemi, to się zaczęło odwoływanie złożonych zeznań. Nagle przypomnieli sobie – No tak! Egzakly! Każdy z nich wtedy robił zdjęcia!

Przekazywali sobie wzajemnie aparat i po powrocie na Ziemię każdy na bank to wie, jest na stówę przekonany, że to właśnie on wykonał tę historyczną fotografię błękitnej Ziemi.

Ta… Wychodzi na to, że jedno co wiemy, to to, że kto naprawdę je wykonał, już nigdy się nie dowiemy. Ale zdjęcie spoko!

2 myśli na temat “Blue Marble

Dodaj własny

Dodaj komentarz

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑