Meta

#szosopasta 558 słów, 3 minuty czasu czytania

Żeby tylko dać radę, żeby tylko zdążyć!

Cóż za nerwy, pół nocy szlag trafił, trzy paczki papierosów wypalone – w myślach, bo nie palę, ale…

Dam radę! Dam radę? Dam radę?!?

[Szloch…]

Tym razem nie będzie jak kiedyś: luzik, spoko, papierosek, nie ma pośpiechu, zdążę.

Potem miesiąc do mnie niektórzy, co w Dzień Kobiet dostają podarki, mówili: „Koleżko śniegowy”, zanim się dzieci nie zlitowały i dyskretnie powiadomiły, bym się zbytnio nie cieszył.

Tato… Ta… jakby to… No… to nie pieszczotliwy wyraz miłości, to… „bałwan”.

Ok, 30 minut do STARTU.

Czas zająć odpowiednią pozycję, strategicznie kluczowe miejsce na mapie wydarzeń.

Miejsce, z którego będę spokojnie nawigował, zarządzał, dokonywał kluczowych ruchów taktycznych zmian.


– Dzień dobry, jestem Zuzia, słucham pana?

– …

– HALO!?

Hmm, wyraźnie słyszę, że coś niewyraźnie słyszę!

To do mnie? Ale tu nikogo nie ma!

A, to zza szyby. Bzzzzz – szyba w dół:

– Co pan zamawia?

Co zamawiam? JA co zamawiam? Defibrylator, kurwa, zamawiam!

Mam stan przedzawałowy, ciśnienie krwi obserwowane zwykle tylko w morskich odwiertach roponośnych.

Chwilowo mało jestem zamówieniowy:

– Przepraszam panią, ja nic nie zamawiam.

– To dlaczego pan stoi na McDrive przy stanowisku do zamawiania?

O, fak…tycznie, jak ja się tu w ogóle dostałem?

Czasami tak miewam, jak się zagadam lub zamyślę w trakcie jazdy. Albo, jak z nerwów stracę przytomność.

Chyba jednak muszę poszerzyć pole widzenia i ogarnięcia:

– Kill-Coffi proszę!

– Chodzi o potrójne espresso? Nie mamy.

– To poproszę trzy podwójne i karetkę!


Kawy pobrane, coffeinokroplówki podłączone, lekka zmiana stanowiska, sprzęt się instaluje.

15 minut do STARTU.

Fotel odsunięty, nadgarstki luźne, „luźna rąsia”, musi być swoboda.

Ostatnie przedstartowe sprawdzenie CheckListy:

Zasilanie? Silnik pracuje, bak pełny, prądu nie zabraknie.

Super szybki Internet 5G? Jest, LTE na zapasie? Jest.

Zapasowa linia z McDonald’s? Jest, już ciągną kabel!

Wszystko to mało, ale musi wystarczyć!

Komputer? Po 5 restartach z przeinstalowanym systemem (na wszelki wypadek) – uruchomiony.

Tablet i tabletki? – w gotowości!

Smartphone? – szkło rozbite, ale da się maziać…

Zapasowy smartphone – jest.

Zapasowy smartphone zapasowego smartfona… DOŚĆ!


5 minut do STARTU.

Czy da się wstrzymać oddech tak długo?

Ja nie dam rady? Potrzymaj Mi_ piwo i patrz.

Skłon, wyprost, przysiad, rozciąganie.

Ciężko wykonać na fotelu kierowcy, ale próbuję.

Wdech, wydech… ach tak, zapomniałem – miałem nie oddychać.

Jestem kwiatem lotosu, spokojnie unoszącym się na tym pojebanym jeziorze…

Jestem monolitem, pozbawionym układu nerwowego spiżowym wojownikiem.

Zaprogramowanym tylko w jednym konkretnym celu bootem.

Widzę już tylko wąską ścieżkę do sukcesu.

Teraz odsieją plewy od ziarna, teraz się okaże, kto chłopiec, kto mężczyzna.


Ok, STARTujemy:

– VIP, Golden, Normalny?

– Normalny!

– AG? TR?

– Człowieku, o co ci chodzi?!? – krzyczę do komputera.

Tam towar wywożą hurtem, a ty mnie pytasz o takie bzdury? Daj mnie działać!!!

Już, Mi_, już, spokój, oddychaj, oni cię i tak nie słyszą, gadasz ze stroną internetową:

– AG!

– Ile?

– 2!!!

– Płatność?

Nie no! Zaraz pójdę i mu jebnę z bańki!

Uspokój się!

To tylko zera i jedynki, w magiczny, krzemowy sposób zamienione w coś, co próbuje się z tobą skomunikować:

– Karta!

– Jaka?

– Visa!

Numery, kody, PIN-y, nazwy, regulaminy, zgody…

Niekończące się procedury, jak przy starcie promu kosmicznego, który – jak tak dalej pójdzie – i tak nie poleci, bo 30 km na wschód zauważono kawałek chmurki i przelatującą wronę!

Wy to robicie specjalnie?!


W końcu, trzy prawiezawały później (bo nie wiem, czy ich nie dostałem), po pobiciu rekordu świata w bezdechu na świeżym powietrzu…

Jest! Są! Mam!

Udało się!

Rok znoszenia drwin, przygotowań, planowania, czatowania i wyrzeczeń…

Mam!

I kto nie jest Koleżką Śniegowym?

Jest – tak wyglada Meta!

Tak, tak właśnie kupiłem niekupowalne, przez wszystkich słyszane, ale przez nikogo niewidziane, mityczne niczym białe kurki i jednorożne nosorożce, bilety na Meta-llicę.

2 myśli na temat “Meta

Dodaj własny

Dodaj komentarz

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑