Kolonia karna

#szosopasta na 655 słów, 3 minuty czasu czytania

Była sobie para. On z Marsa, Ona z Wenus. Po sprzeczce i intensywnej wymianie zdań postanowili pomilczeć jakiś czas do siebie. Rozejm taki, tchu brakło. Okopać się na pozycjach i łypać na przeciwnika ukradkiem, zbierając siły? To często się ludziom zdarza, kto się czubi… ale mimo wszystko jakoś żyć dalej trzeba.

W kuchni, na lodówce, Mars wieczorem zostawił karteczkę:
„Kochanie, mam pociąg o 7, obudź mnie o 6, jak będziesz wychodziła do pracy. Dzięki!”

Budzi się rano o 9… o fak! Spóźniony na pociąg, spóźniony na życie, spóźniony na wszystko… Idzie do kuchni wqrwiony na maksa, a na lodówce karteczka:
„Kochanie, wstawaj, już 6! Nie ma za co.”

Za budzik, zamiast tej pani z Wenus, dzisiaj robi Marsowi komórka. Nie ta szara, jeszcze pijana po wczorajszej kolacji, zamienionej w „after party”, zamienionej w „dobijcie mnie” gdzieś nad ranem. To ta smartfonowa komórka, która już powoli zastępuje nam wszystko inne:

  • zmysł orientacji? po co? mamy Google Maps,
  • pogoda? już się jej nie sprawdza, patrząc przez okno, tylko w aplikacji. Choćbyś widział przez okno piękne, bezchmurne niebo, to i tak ubierzesz gumiaki, jak ci smart-apka powie, że leje,
  • wiedza elementarna w głowie? Jest ciotka Wiki z wujkiem Googlem, nie ma co przegrzewać zwojów.

Kiedyś się pamiętało wszystkie numery telefonów, teraz się nie pamięta nawet swojego… Na koniec zegarek, no i budzik.

Będąc w podróży i w „stanie”, nie byłem w stanie podłączyć telefonu do prądu, się rozładował i mnie nie obudził. Czy to jest moja wina?

Dworzec Haupt w Berlinie to nie jest zabawa dla dzieci, to nie jest peron dla jednego Pendolino we Włoszczowej.

Ja nie wiedziałem, że takie coś można wymyślić, a zaprojektować, wybudować i sprawić, że to działa? Na linii napowietrznej zbudowano trzy perony, z czego jeden przeznaczony jest dla S-Bahn (to takie wahadłowce latające w kosmos), dwa pozostałe przystosowane do ruchu ICE (te to się chyba w czasie przenoszą, tak są szybkie). Podziemna linia ma cztery perony i wszystkie dostępne dla ICE. Ponadto w podziemiu zlokalizowano, równolegle do peronów kolejowych, stację linii metra.
O ja cierpiędole!

Nie bez powodu podaję te nieistotne i przydługie szczegóły.
Jesteś „wczorajszy”, spóźniony, zziajany po joggingu z walizką na trasie Hotel – Hauptbahnhof, wkurwiony, i weź, znajdź peron, który masz na myśli…

W końcu jednak każdy labirynt da się pokonać. Wpadam na MÓJ peron. Stoi piękny, biały wąż z czerwonym paskiem. Wygląda jak pocisk międzykontynentalny skrzyżowany z rakietą nośną na Marsa. Nie mieści się w całości przy kilometrowej długości peronie, bo sam ma chyba z 1,5 km.

Piękne. W DB (koleje niemieckie), poza tym, że jeżdżą punktualnie, szybko, CICHO (co w moim stanie jest kluczowe) i czysto, jest jeszcze to, że jak masz bilet, to nie musisz mieć miejscówki. Wpadasz do pociągu, siadasz byle gdzie i kima. Tak zrobiłem i ja.
Wbijam w pociąg, w miejsce pierwsze wolne, i jeszcze nie usiadłem, a już spałem…

Mój plan jest prosty: do Kolonii śpię 3 godziny, potem 10 minut na przesiadkę, kawa i dalsze 4 godziny śpię w kolejnym, do Paryża, pociągu.
Cudowny, prosty, piękny plan na kaca. Będziesz żył, chłopaku!


Long, long time ago… gdzieś na krawędzi jawy i snu:
– Bilecik do kontroli (tiket pliz lub kotlety bite)!
– Proszę bardzo, szanowny panie konduktorze, oto mój bilet. A o której będę w Kolonii? – zagajam mało przytomnie, nie wiadomo po co. Pociągi te przecież punktualne są tak, że zegarki szwajcarskie się od nich ustawia.
– Chwileczkę, już sprawdzam! Yhm… Jak się uda, to myślę, że jutro rano o 7, szanowny panie.
– A, ok, Dane Szyn i Franke Sztain… co? Co?? CO??? Jak? JAK to JUTRO!!!
– Proszę pana, to jest pociąg do Monachium, gdzie będziemy punktualnie. Niestety, już się po drodze nigdzie nie zatrzymuje, więc dopiero tam złapie pan pociąg powrotny do Berlina. A z Berlina to już prosto do Kolonii – 3 godziny. Może wybrać pan też inne opcje. A tu o, jest opłata za podróż bez ważnego biletu. Kartą czy gotówką?

I za to właśnie najbardziej lubię te nowoczesne pociągi – można płacić kartą!

2 myśli na temat “Kolonia karna

Dodaj własny

  1. nic zupełnie nie fersztejen. Przecież te DeBile spóźniają się na potęgę (ponad 50mln eur) zapłaconych odszkodowań, infrastruktura ….. ostatnio jakiś wypadek, masa ataków gentelmenow z kontynentu poniżej EU….

    a nie sorry, ja chyba nie do trzeźwiałem

    Polubienie

Dodaj komentarz

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑