Rok nad tym projektem siedziałem… po nocach i we dnie.
Pościłem i w robocie się opuściłem, i gdybym był grubszy to bym schudł.
A jakbym był chudszy to bym zszedł.
Włos z głowy darłem, na mym ciele szaty były niczym szmaty, gdym jak ciele wpatrywał się w te obce znaczki.
Lecz, w końcu zjadłem leczo, pospałem conieczo, minęło czasu nieczo, teraz trochę mnie wódką podleczo, ale jest.
Nowa „wypocino-książka” po angielsko-polsku, z fajnymi ilustracjami, o nietylko Bondzie. Jamesie Bondzie.
I chyba jest po angielsku, nie bardzo wiem, gdyż na językach znam się dokładnie tak samo jak tańczę o architekturze, ale zrobiłem co mogłem.
Można ją sobie pobrać w PDF tu

to idę po lecho, siądę na tronie i będę czytał…do białego rana
PolubieniePolubione przez 1 osoba
to bardziej do oglądania wg. mnie, niż do czytania, ale proszę bardzo, można i czytać, i w dwóch językach!
PolubieniePolubienie