Słupek

180/365 #szosopasta na 478 słów, 3 minuty czasu czytania.

Szef szkolenia szoferów Rolls-Royce, p. McCann, powiedział kiedyś:
„Używanie kamer przy cofaniu czy manewrowaniu nie oznacza, że kierowca nie wie, co się dzieje i jest niedoświadczony. Te kamery zamontowano w samochodzie w określonym celu i warto z nich korzystać. Są tacy kierowcy, którzy mówią – nigdy nie używam kamer w samochodzie. Odpowiadam wtedy: naprawdę? W takim razie przyjrzyjmy się, jak wyglądają twoje felgi.”

Ale co on tam może wiedzieć? Ja cofam do lusterek, jestem w tym mistrzem, a szlifowałem swe nadzwyczajne umiejętności kiedyś, gdy nie było kamer cofania. Ba, miałem auto, które posiadało TYLKO boczne lusterka, a przy swoich 7 m długości nauczyło mnie skanowania przestrzeni jak lidar w nowych smartfonach w połączeniu z radarem okrętu wojennego.

I faktycznie, wyszkoliłem się w tej sztuce tak, że, przecząc prawom fizyki, parkowałem w miejscach dwa razy mniejszych od mojego auta.

A teraz siedzę właśnie w moim załadowanym po sufit kombi, nie mam kamer, wsteczne lusterko pokazuje porno (bo bagażnik załadowany po sufit, więc uja widać) i zostają mi tylko boczne lusterka do manewrowania. Ale jestem mistrzem, więc luz.

Dodam tylko, że to plac jakiś miejski, na nim porozstawiane stoliki restauracyjne, a przy nich wiele interesujących, ale znudzonych postaci rozgląda się, szukając drobnej choć atrakcji przy pitej leniwie kawie.

Muszę cofnąć pod bramę i zrzucić balast. Ustawiony na pozycji, animusz lekko podwyższony, gdyż audytorium stolikowe patrzy z zaciekawieniem.

Niech patrzą, nie takie rzeczy się robiło, czegoś się nauczą z opuszczonymi w niemym podziwie szczękami.

Lidar informuje: lewe lusterko — słupek, prawe lusterko — słupek. Radar przesyła dane szybką wiązką: najbardziej spektakularną linią podejścia będzie przejazd między słupkami.

Skanowanie przedstartowe zrobione — zmieszczę się między nimi i cofnę idealnie pod drzwi, dostarczając obserwatorom rozrywki, a sobie splendoru, bo tak cofnąć na centymetry, między takimi słupkami trzymającymi tablicę informacyjną, to arcydzieło!

A że zapasu jest wystarczająco, obserwujących dużo, więc i fantazja rośnie. Zrobimy to więc na prędkości!

Wsteczny, kontrola w lusterkach i gaz.

„Patrzcie, maluczcy, i uczcie się manewrowania, a nie tylko kamery, czujniki i auta-nomiczne samoparkujące! Umiejętności się jeszcze liczą i jest miejsce na świecie dla prawdziwych wirtuozów!”

I wbijam między te słupki z precyzją pilota myśliwca lądującego na lotniskowcu.

A piloci ci w wywiadach często powtarzają o takim lotniskowcowym lądowaniu, szczególnie nocnym:
— Wyobraź sobie pokój, na jego środku połóż znaczek pocztowy, zgaś światło i spróbuj go polizać.

Ja mam ciut lepiej — jest jasno. Cofam, pełna kontrola, już w duchu pławię się w podziwie obserwatorów i… jak nie przypierdolę w ten trzeci, środkowy, %$#*@&#^% słupek, którego w bocznych lusterkach nie było widać, a który integralnie, centralnie podtrzymuje całą tę konstrukcję…

Jeszcze mnie od gwałtownego zatrzymania na słupie potylica nie zaczęła boleć, jeszcze system nerwowy nie przekazał zszokowanemu mózgowi megabajtów danych z błędnika i gałek ocznych, gdy nagle, atakując z góry, zerwana uderzeniem tablica ogłoszeniowa przyjebała mi kantem swoim w dach.

Mylił się pan McCann — nie felgi trzeba oglądać, lecz dachy.

„Pycha, proszę pana Mi_, kroczy przed upadkiem.”


3 odpowiedzi na “Słupek”

  1. Awatar Robert
    Robert

    psyszne te danie Panie mi

    Polubienie

    1. Tyko tyś mi został, więc cieszę się tym bardziej

      Polubienie

      1. Awatar Robert
        Robert

        to takie dziwne, metafizyczne connection

        Polubienie

Dodaj komentarz