207/365 #szosopasta na 549 słów, 3 minuty czasu czytania.
Ford Transit to symbol samochodu użytkowego. Legenda od wielu dekad. Mimo trudnych początków Transit okazał się hitem, a Ford Mustang może mu buty czyścić, gdyż nigdy nie będzie w stanie dorównać Transitowi pod względem popularności, czy liczby sprzedanych egzemplarzy. Fordowi udało się znaleźć przeszło 6 milionów nabywców Transita.
I właśnie takim nijakim Transitem wywieźli mnie do Ascot. Tzn. — chyba do Ascot.
– Ascot jest w Anglii? – Jest! A jadę z Londynu.
I żadnej wody do przepłynięcia nie było.
– Są tam rozgrywane słynne wyścigi konne? – Są, a wszędzie widzę konie.
„Uwaga, czy konie mnie słyszą?!”
– Zostałem zatrudniony jako kelner na wyścigach konnych? – Zostałem. I to widać!
Biała koszula, czarne spodnie i mucha.
– Pełno hrabiów i kapeluszy? – Tak jest!
Pełno tego się wszędzie szwęda!
No to jesteśmy w Ascot, bo jeśli nie, to nie wiem, gdzie!
Wszędzie pięknie, pogoda piękna, towarzystwo piękne i bawi się wspaniale, a ja — dyskretnie, profesjonalnie, akuratnie i nienagannie:
– Would you like a coffee?
– Should I serve tea?
– Would you like salmon sandwiches?
Chcąc zapracować na swoje wynagrodzenie, troiłem się, czworzyłem i cuda tworzyłem, pragnąc dogodzić szanownym państwu. Mocno utrudzone noszeniem wielokilogramowych kapeluszy panie, bardzo mocno odciążeni z fortun poprzez chybione zakłady panowie — potrzebowali ciągłej dostawy płynów, kalorii, węglowodanów, a co cięższe przypadki — również promili.
Dzień rozwijał się pięknie. Wielu wygrywało, większość przegrywała, a wszyscy oglądali wszystkich. Cudowny pokaz wielkoświatowej próżności, źle postawionych akcentów i świetnych kreacji.
Podczas Royal Ascot uczestnicy muszą przestrzegać kilku reguł.
- Mężczyźni w pełnych garniturach z kamizelką. Obowiązkowe są czarne buty (niekoniecznie sandały) i czarne skarpety.
- Na głowie gentelmana zawsze znajduje się cylinder.
- W przypadku pań, to już w ogóle obowiązuje jakaś rewia. Kobiety, co prawda, powinny pojawić się w skromnych zestawach (złoty a skromny) — ale już ich nakrycia głowy do prostych należeć nie muszą.
- Osoby oglądające zawody powinny mieć kapelusze i cylindry na głowach przez cały czas.
- Wyjątkiem są specjalnie wyznaczone miejsca oraz: restauracja, prywatne loże i zamknięty taras.
Tam grasuję ja.
Ale, żebym nie wiem jak grasował i co robił: podstawiał, przynosił, podawał, błagał i płakał… Nikt nic ode mnie nie chce! Patrzą tylko bacznie i:
– Nooo, thank you so much!
– Not nesesery!
– Mabe later!
Co jest?! Jak mam zarobić dolę na swoją dolę, kiedy oni nie chcą współpracować?!
I tak, z biegiem dnia, posępnie snując się między gośćmi, a coraz częściej stojąc dyskretnie w kącie, w końcu popadłem w zgryzotę i załamkę. A im bardziej posępniałem na twarzy, tym bardziej byłem omijany. Co prawda, z poszanowaniem — tam ludzie światowi i obyci — z wyrozumiałym uśmiechem, nawet czasem z porozumiewawczym skinieniem głowy „thank you for your service”.
Cóż, niestety, być może się nadaję do kilowania z tym moim ponurym uśmiechem i zmrużonymi, czujnymi, przeszywającymi jak laser oczyma, ale na pewno nie do kelnerowania.
Gdy zakończył się ten ciężki dzień, ustawiałem się w kolejce po moje niezasłużone wynagrodzenie, a gdy przyszła moja kolej:
– Dobra robota, panie Mi_, towarzystwo bardzo zadowolone!
– Ale, że z czego zadowolone?! Przykro mi, składam doniesienie na siebie, coś ze mną nie tak, nie chciano mojego kelnerowania!
– Tak, kelnerowania nie chcieli, to było widać. Ale nie przyjmuj się, oni wszyscy myśleli, że jesteś z tajnych służb i przebrany za kelnera dyskretnie pilnujesz porządku. Czuli się bezpieczniej, a my… nie wyprowadziliśmy ich z błędu.

to ja chyba wypisze z commentsow bo chce byc krotko przesluchiwany
PolubieniePolubienie
Uwzględnimy w punktacji
PolubieniePolubienie