225/365 #szosopasta na 516 słów, 3 minuty czasu czytania.
Marsowa mina M. z Wenus wyraźnie mówiła, że coś tu jest mocno nie tak.
Ale co? Czy to moja wina, że może jeden schodek ma luz, więc może trzeba by całe je rozmontować? Albo to, przecież kolory są ważne! To ja może ścianę w złym kolorze chyba natychmiast przemaluję?Nie? To ja pójdę, sąsiadowi pomogę, może coś remontuje.
Nic go przede mną nie uratuje,
– Mi_, sąsiad nic nie remontuje, a nawet pytał nerwowo, czy jeszcze jesteś w domu!
No co jest nie tak ze mną? Co Mi_ jest?
I w końcu balonik pękł:
– Kurwa, Mi_, jedź sobie gdzieś, bo wszyscy tu oszalejmy! Parę dni wolnego jeszcze nikogo nie upoważnia do demolowania posiadłości poprzez stałą, znudzoną twoją obecność. Już ścieżkę wydreptałeś od okna do drzwi!
Nie, to nie pracoholizm – to zaraza, jak u marynarza… Zew, który ciągle wzywa, by sprawdzić, co też jest tam, za horyzontem.
A za horyzontem są różne wspaniałe trasy, a między nimi Trasa Transfogarska to wytwór niepowtarzalny, cudo typu: „Co, ja nie dam rady? Potrzymaj mi piwo i patrz!”.
Było tak:
Nieziemska wyobraźnia „Słońca Karpat” zobaczyła rozległą dolinę i wyobraziła sobie, że „coś tutaj sobie zrobię”!
I wytworzył nasz rumuński wizjoner, niemałym kosztem finansowym i ludzkim, pod śmiałym swym przywództwem o tyle przepiękną, co zupełnie strategicznie niepotrzebną trasę, która ponoć była koniecznie niezbędna naszemu Ceaușescu, gdyby ZSRR zechciało najechać Rumunię.
Wstępnie – niegłupio kombinował z tym najazdem, gdyż relacje obu krajów w okresie zimnej wojny były dość… zimne. Od połowy lat 60. Rumuni nie wysyłali wojsk na wspólne manewry Układu Warszawskiego, a towarzystwo Breżniewa Słońce Nicolae zamienił na towarzysza Mao.
Jakby tego było mao, Rumunia jako jedyna nie wysłała też swych wojsk na słynne manewry do Czechosłowacji.
Z drogą mniej mądrze mu wyszło, i dość drogo, gdyż w Rumunii było wcześniej kilka strategicznych tras przez południowokarpackie przełęcze.
Lecz, kto dyktatorowi zabroni?
Nie oczekujmy rozsądku i logiki naszych zachodniośrodkowoeuropejskich umysłów w działaniach na wschodzie Ukrainy i jednego p…ojeb…p…ana z Rosji.
Trasę tę, którą nawet Clarkson określił krótko, że „jest to najlepsza na świecie droga do jazdy samochodem”, budowano w latach 1970–1974 w miejscu duktów leśnych oraz szlaków górskich. W jej ciągu znajduje się 27 wiaduktów, 830 mostów oraz kilka mniejszych tuneli.
Najwyżej położony fragment drogi – jakieś 2042 m n.p.m. – stanowi przecinający łańcuch górski najdłuższy tunel w Rumunii (coś koło 884 m).
Tak – kiedyś droga zbudowana z powodów militarnych (jak niemieckie autostrady), teraz jest jak święty Graal motorheadów (tych, co lubią jeździć), jest Mekką i męką niespełnionych pragnień entuzjastów oktanów. Każdy świr co petrol ma zamiast krwi powinien się tam choć raz w życiu udać z pielgrzymką, póki są jeszcze V-ósemki, a trasa składa się z dziurawego asfaltu, a nie dziurawych dziur.
Zawsze chciałem tam być, a skoro tu mnie nie chcą, bo się znęcam nad parkietem, gdyż się nudzę i przynudzam, i ponieważ jestem snuja i się snuję – to pojadę.
Do raju mam bardziej plus niż minus tysiąc km, a to wg moich standardów jest wypadem weekendowy na miękko.
Hot-dog, kawa flat black, radio 357 – i na rano będę.
I jak pojechałem!
I jak tam z rana zajechałem!!
Jak się rozprostowałem przy kawie po nocnej przeprawie!!!
Tak się okazało, że trasa Transfăgărășan ta, jest zamknięta, bo zeszła lawina i się zrobił dół.
I bardzo się przeprasza za usterki, lecz nie nasza wina – ale przejazdu nie ma.

no i co poradzisz jak nic nie poradzisz
PolubieniePolubienie
Nie raz mi mówią żeby coś poradził, ale ja już nie radzę i nic na to nie poradzę
PolubieniePolubienie