[891 słów, 5 minut czasu czytania] "Ok, Hej słuchaj kolego, nie zmuszaj mnie, żebym ci nie pokazał gdzie y… y…pieprz… y… żebym ci nie pokazał, gdzie raki zimują, OKEJ?!!!... I jak, ok? -Ok, zadzwonimy do pana. -A ja nie mam telefonu… -Ok, ok. !Żeby w kraju bezprawia nie można było znaleźć jednego gangstera…!"* *casting na... Czytaj dalej →
Wyjście Smoczka
[1151 słów, 6 minut czasu czytania] 1973 roku, 26 lipca, gdzieś wieczorem, w Hongkongu odbyła się premiera „Wejścia smoka”. W Polsce „Wejście smoka” pojawiło się w kinach 22 czerwca 1982 r., prawie dziewięć lat później. Trwał stan wojenny, władze szukały różnych sposobów, żeby odciągnąć młodych obywateli od polityki, a próby z „Czasem Apokalipsy”* jakoś im... Czytaj dalej →
HASZŁO
[478 słów, 3 minuty czasu czytania] Życie potrafi czasem zaskoczyć. Właśnie wtedy, czy jesteś Agentem jak Bond, James Bond, czy zwykłym Operatorem Obrabiarki, to refleks, zimna krew i opanowanie są najważniejsze! Pewnie nikt nie wie, no bo skąd (?), ale od jakiegoś czasu pojawiają się na drogowej krajowej mapie infrastruktury miejsca typu P&R [Parkuj i... Czytaj dalej →
Nach Berlin
[1062 słowa, 6 minut czasu czytania] Młodzież zakończyła to coś szumnie nazywane „edukacja”. Po odrzuceniu słabych ofert z jakichś Cambige, Oxfrot, Collegium Humanum oraz innych wiodących na rynku uczelni, będąc przed błyskotliwą karierą na MiT (Miotła i Talerze) poprzedzoną praktykami w okienku MacDrive, cała ta nasza kochana Młodzież bezwzględnie zasłużyła sobie na wypoczynek. Czas regeneracji,... Czytaj dalej →
Trytyt it!
[637 słów, 3 minuty czasu czytania] W pozaziemskim Kosmosie (bo są też Ziemskie, z takimi kosmitami, że aż słów brak), wszędzie tam, w tych miliardach galaktyk z miliardami słońc i miliardami planet, obowiązuje jedna uniwersalna zasada: Jeśli coś ma się ruszać, a się nie rusza – użyj WD-40 (nie mylić z wódą, tej używa się... Czytaj dalej →
„Wszystkie Rzymy prowadzą do drogi”
[831 słów, 4 minuty czasu czytania]Ziemia ma około 4,54 miliarda lat i szacuje się, że powstała w wyniku akrecji materiału z dysku protoplanetarnego otaczającego młode Słońce. Po początkowej erze archaicznej nastąpiła proterozoiczna, potem nadeszła era paleozoiczna: kambr, ordowik, sylur, dewon, karbon, perm. Po paleozoicznej nastąpiła era mezozoiczna ze swoim triasem, jurą i kredą. Po nich... Czytaj dalej →
Hotel Belvédère
[539 słów, 3 minuty czasu czytania] Hotel Belvédère znajduje się w jednym z najbardziej malowniczych miejsc w Szwajcarii – na trasie przełęczy Furka. Ze względu na trudne warunki pogodowe droga ta otwarta jest tylko przez kilka miesięcy w roku. W 1882 roku jeden młody, lecz wysoko mierzący hotelarz zdecydował się wybudować Belvédère na wysokości 2429... Czytaj dalej →
Audi sobotni fight
[ #szosopasta na 852 słowa, 5 minut czasu czytania ] „Osz ty, „Niemcu”! Aleś odwalił numer! No, po tym to ja cię tak nie zostawię. „Nie chcem, ale muszem.” - jak powiadał klasyk. Takich numerów się nie robi, a człowiek dojrzały (czyli ja?) nie pozostawi tego bez odpowiedzi!"To wszystko właśnie (albo podobnie, w skrócie „kruca... Czytaj dalej →
Boomerskie słowo roku
[304 słowa, 2 minuty czasu czytania] -Synu, z𝕒 𝕞𝕠𝕚𝕔𝕙 𝕔𝕫𝕒𝕤𝕠́𝕨 (9,16%) to było 𝕜𝕝𝕒𝕨𝕠 (7,4%)! „𝕂𝕝𝕒𝕨𝕠 jak cholera Egon”. Taki 𝕨𝕒𝕡𝕟𝕚𝕒𝕜 (1,91%) jak ja, może jeszcze 𝕨 𝕕𝕖𝕔𝕙𝕖̨ (2,11%), ale już jednak trochę 𝕓𝕠𝕠𝕞𝕖𝕣 (1,16%), kiedy jeszcze mówili do niego „𝕤𝕪𝕟𝕖𝕜" (2,42%), to z ojcem przed meczem szedł w niedzielę na miasto, i razem... Czytaj dalej →
Blue Monday
Blue Monday, taki, w tłumaczeniu na nasze hmm... Poniedziałkowy Dół?Najdepresyjniejszy dzień w roku.Dobra, wiadomo: żeby dni były coraz dłuższe któryś musi być najkrótszy, skoro tak, jeśli ma być już tylko lepiej, ok, niech ten dzień będzie najgorszy.Niech przybędzie, pobędzie i wybędzie, z głowy będzie.Nawet dobrze się składa, że to na początku roku. Było tak...Jadę pięćdziesiątką, pomimo... Czytaj dalej →
Błąd Przeżywalności
Jest początek października roku 1942, a na świecie wszystko się chrzani. Wszędzie naraz, na niewiarygodną skalę. Nie uporządkowałby tego sam Zeus, nawet gdyby zmobilizował kariatydy – powiedział im: “Nieważne, co wam kazaliśmy, zdejmujcie te bagaże i to już”. Świątynie zawalałyby się wszędzie, teleskopowo, a on wszystkie kariatydy, wszystkie najady i driady, które zdołał ściągnąć, wysłałby... Czytaj dalej →
Dobrze
Listopad zaczął się Dobrze. Nagle obudzony skoro świt, około 4., od razu wiedziałem – jest… Dobrze. Rany, ależ mnie wszystko boli. No Dobrze, ale to znaczy, że jeszcze żyję. Kiedyś się raz obudziłem i nic mnie nie bolało to myślałem że nie umarłem. Tankowanie – paliwo po siedem i rośnie. No Dobrze, to tylko 80%... Czytaj dalej →
Do widzenia
„– Widzisz coś? – Nie, nic nie widać, chcesz zobaczyć? – Pokaż. – Co widzisz? – Nic nie widzę. – No widzisz.” Wszystkie zmysły powoli, powoli lecz sukcesywnie, sprowadzamy do jednego — do widzenia. Jednak „mazianie po ekranie” to chyba nie zmysł? Ok, dobra, niby to dotyk i dostarcza jakieś informacji o fakturze, kształcie czy... Czytaj dalej →
Profesjonalista
My, profesjonaliści, jesteśmy przygotowani na wszystko.Po milionach kilometrów spędzonych na drodze, żyjąc z niej i na niej, cóż… widzieliśmy już dość, aby niczego nie pozostawiać przypadkowi. W pełni zabezpieczeni latami praktyki, testami, szkoleniami i dyplomami, jesteśmy spokojni, uważni i gotowi na Apokalipsę, konflikt zbrojny, a nawet odwiedziny „Mamusi”. Jesteśmy po prostu (tu nonszalanckie założenie nogi... Czytaj dalej →
Nie ma takiego miasta – Lądyn
„– Nie ma takiego miasta – Lądyn! Jest Lądek, Lądek-Zdrój, tak... – Ale Londyn – miasto w Anglii. – To co mi pan nic nie mówi?! – No mówię pani właśnie. – To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć, gdzie to jest. Cholera jasna.” Był czas, że byłem cichym, spokojnym, wycofanym typem. A... Czytaj dalej →
Diagnoza
Nie można powiedzieć, że był przerażony, tak jak wielu mniej odpornych psychicznie, młodszych i niedoświadczonych. Nie, był raczej lekko strapiony, ale z biegiem czasu coraz bardziej przestraszony. Do cholery, dlaczego to tyle trwa?! Czekanie, jak zawsze, jest najgorsze. Siedział wygodnie ułożony i zaopatrzony w napoje w tym pięknym, acz surowym, nastawionym na pragmatycznie praktyczny cel... Czytaj dalej →
Przepis na danie „do myślenia”
#szosopasta na 585 słów, 3 minuty czasu czytania Ponoć tak piszę o motoryzacji, że lepiej, abym nie budził apetytów w ramach pisania o kulinariach, bo przyczynię się do przeciążenia planety i wzrostu wagi statecznego, statystycznego obywatela. Zaciekawiła mnie ta koncepcja, więc w ramach kompromisu napiszę coś o przepisie. Nastąpiły ostatnio zmiany w przepisach, wynaleziono jakieś... Czytaj dalej →
Camping
#szosopasta na 494 słowa, 3 minuty czasu czytania. Spotkałem go na campingu, gdzieś tam, hen, w południowych rejonach naszego kontynentu. Przyjechał Volkswagenem Transporterem California – genialną wariacją na temat campera. Gdyż po primo - Wygląda jak dostawczak, a prowadzi się jak osobówka, tylko lepiej, bo wyżej siedzisz.Po sekundo - Wjedzie wszędzie tam, gdzie campera nie... Czytaj dalej →
Widokówka
W filmie „Zakładnik” z 2004, główny bohater, zdaje się, to trochę marzyciel, a trochę nieudacznik. Wyobraża sobie nie wiadomo co, „postawić” się szefowi niby nie umie, do mamy zapomina zaglądać. Pewnie nawet kwiatków nie podlewa! Koniec końców okazuje się, że to ściema jest. Suma summarum, nie dość iż załatwia, z ręką w kieszeni, klasowego Szarego... Czytaj dalej →
Patrz szerzej? No nie wiem…
„𝙈𝙤́𝙟 𝙯𝙞𝙤𝙢 𝙢𝙖 𝙙𝙯𝙞𝙚𝙘𝙠𝙤, 𝙙𝙯𝙞𝙚𝙘𝙠𝙤 𝙢𝙖 𝙯𝙖𝙗𝙖𝙬𝙠𝙞, 𝙖 𝙬𝙨́𝙧𝙤́𝙙 𝙯𝙖𝙗𝙖𝙬𝙚𝙠 𝙟𝙚𝙨𝙩 𝙂𝙖̨𝙨𝙞𝙚𝙣𝙞𝙘𝙖, 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙖 𝙧𝙚𝙘𝙮𝙩𝙪𝙟𝙚 𝙖𝙡𝙛𝙖𝙗𝙚𝙩, 𝙖𝙪𝙩𝙚𝙣𝙩𝙮𝙠 𝙅𝙖𝙠 𝙟𝙖̨ 𝙬𝙘𝙞𝙨𝙣𝙖̨𝙘́ 𝙬 𝙗𝙧𝙯𝙪𝙘𝙝 𝙩𝙤 𝙜𝙧𝙖 𝙥𝙞𝙤𝙨𝙚𝙣𝙠𝙞 𝙒 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙮𝙘𝙝 𝙨ł𝙤𝙬𝙖 𝙢𝙖𝙟𝙖̨ 𝙥𝙤𝙥𝙧𝙯𝙚𝙨𝙩𝙖𝙬𝙞𝙖𝙣𝙚 𝙖𝙠𝙘𝙚𝙣𝙩𝙮 𝘾𝙤 𝙩𝙤 𝙯𝙖 𝙞𝙙𝙞𝙤𝙩𝙖, 𝙘𝙯𝙮 𝙞𝙙𝙞𝙤𝙘𝙞 𝙩𝙖𝙠 𝙩𝙚̨𝙥𝙞 𝙕̇𝙚 𝙨𝙥𝙧𝙯𝙚𝙙𝙖𝙟𝙖̨ 𝙘𝙤𝙨́ 𝙘𝙤 𝙪𝙘𝙯𝙮 𝙙𝙯𝙞𝙚𝙘𝙠𝙤, 𝙯̇𝙚 𝙣𝙞𝙚𝙗𝙤 𝙟𝙚𝙨𝙩 𝙗ł𝙚̨𝙠𝙞 𝙩𝙣𝙚?! 𝘽ł𝙚̨𝙠𝙞 𝙩𝙣𝙚! 𝘿𝙤𝙗𝙧𝙖 - 𝙢𝙮𝙨́𝙡𝙚̨ -... Czytaj dalej →
