[539 słów, 3 minuty czasu czytania] Hotel Belvédère znajduje się w jednym z najbardziej malowniczych miejsc w Szwajcarii – na trasie przełęczy Furka. Ze względu na trudne warunki pogodowe droga ta otwarta jest tylko przez kilka miesięcy w roku. W 1882 roku jeden młody, lecz wysoko mierzący hotelarz zdecydował się wybudować Belvédère na wysokości 2429... Czytaj dalej →
Audi sobotni fight
[ #szosopasta na 852 słowa, 5 minut czasu czytania ] „Osz ty, „Niemcu”! Aleś odwalił numer! No, po tym to ja cię tak nie zostawię. „Nie chcem, ale muszem.” - jak powiadał klasyk. Takich numerów się nie robi, a człowiek dojrzały (czyli ja?) nie pozostawi tego bez odpowiedzi!"To wszystko właśnie (albo podobnie, w skrócie „kruca... Czytaj dalej →
Boomerskie słowo roku
[304 słowa, 2 minuty czasu czytania] -Synu, z𝕒 𝕞𝕠𝕚𝕔𝕙 𝕔𝕫𝕒𝕤𝕠́𝕨 (9,16%) to było 𝕜𝕝𝕒𝕨𝕠 (7,4%)! „𝕂𝕝𝕒𝕨𝕠 jak cholera Egon”. Taki 𝕨𝕒𝕡𝕟𝕚𝕒𝕜 (1,91%) jak ja, może jeszcze 𝕨 𝕕𝕖𝕔𝕙𝕖̨ (2,11%), ale już jednak trochę 𝕓𝕠𝕠𝕞𝕖𝕣 (1,16%), kiedy jeszcze mówili do niego „𝕤𝕪𝕟𝕖𝕜" (2,42%), to z ojcem przed meczem szedł w niedzielę na miasto, i razem... Czytaj dalej →
Blue Monday
Blue Monday, taki, w tłumaczeniu na nasze hmm... Poniedziałkowy Dół?Najdepresyjniejszy dzień w roku.Dobra, wiadomo: żeby dni były coraz dłuższe któryś musi być najkrótszy, skoro tak, jeśli ma być już tylko lepiej, ok, niech ten dzień będzie najgorszy.Niech przybędzie, pobędzie i wybędzie, z głowy będzie.Nawet dobrze się składa, że to na początku roku. Było tak...Jadę pięćdziesiątką, pomimo... Czytaj dalej →
Błąd Przeżywalności
Jest początek października roku 1942, a na świecie wszystko się chrzani. Wszędzie naraz, na niewiarygodną skalę. Nie uporządkowałby tego sam Zeus, nawet gdyby zmobilizował kariatydy – powiedział im: “Nieważne, co wam kazaliśmy, zdejmujcie te bagaże i to już”. Świątynie zawalałyby się wszędzie, teleskopowo, a on wszystkie kariatydy, wszystkie najady i driady, które zdołał ściągnąć, wysłałby... Czytaj dalej →
Dobrze
Listopad zaczął się Dobrze. Nagle obudzony skoro świt, około 4., od razu wiedziałem – jest… Dobrze. Rany, ależ mnie wszystko boli. No Dobrze, ale to znaczy, że jeszcze żyję. Kiedyś się raz obudziłem i nic mnie nie bolało to myślałem że nie umarłem. Tankowanie – paliwo po siedem i rośnie. No Dobrze, to tylko 80%... Czytaj dalej →
Do widzenia
„– Widzisz coś? – Nie, nic nie widać, chcesz zobaczyć? – Pokaż. – Co widzisz? – Nic nie widzę. – No widzisz.” Wszystkie zmysły powoli, powoli lecz sukcesywnie, sprowadzamy do jednego — do widzenia. Jednak „mazianie po ekranie” to chyba nie zmysł? Ok, dobra, niby to dotyk i dostarcza jakieś informacji o fakturze, kształcie czy... Czytaj dalej →
Profesjonalista
My, profesjonaliści, jesteśmy przygotowani na wszystko.Po milionach kilometrów spędzonych na drodze, żyjąc z niej i na niej, cóż… widzieliśmy już dość, aby niczego nie pozostawiać przypadkowi. W pełni zabezpieczeni latami praktyki, testami, szkoleniami i dyplomami, jesteśmy spokojni, uważni i gotowi na Apokalipsę, konflikt zbrojny, a nawet odwiedziny „Mamusi”. Jesteśmy po prostu (tu nonszalanckie założenie nogi... Czytaj dalej →
Nie ma takiego miasta – Lądyn
„– Nie ma takiego miasta – Lądyn! Jest Lądek, Lądek-Zdrój, tak... – Ale Londyn – miasto w Anglii. – To co mi pan nic nie mówi?! – No mówię pani właśnie. – To przecież ja muszę pójść i poszukać, zobaczyć, gdzie to jest. Cholera jasna.” Był czas, że byłem cichym, spokojnym, wycofanym typem. A... Czytaj dalej →
Diagnoza
Nie można powiedzieć, że był przerażony, tak jak wielu mniej odpornych psychicznie, młodszych i niedoświadczonych. Nie, był raczej lekko strapiony, ale z biegiem czasu coraz bardziej przestraszony. Do cholery, dlaczego to tyle trwa?! Czekanie, jak zawsze, jest najgorsze. Siedział wygodnie ułożony i zaopatrzony w napoje w tym pięknym, acz surowym, nastawionym na pragmatycznie praktyczny cel... Czytaj dalej →
Przepis na danie „do myślenia”
#szosopasta na 585 słów, 3 minuty czasu czytania Ponoć tak piszę o motoryzacji, że lepiej, abym nie budził apetytów w ramach pisania o kulinariach, bo przyczynię się do przeciążenia planety i wzrostu wagi statecznego, statystycznego obywatela. Zaciekawiła mnie ta koncepcja, więc w ramach kompromisu napiszę coś o przepisie. Nastąpiły ostatnio zmiany w przepisach, wynaleziono jakieś... Czytaj dalej →
Camping
#szosopasta na 494 słowa, 3 minuty czasu czytania. Spotkałem go na campingu, gdzieś tam, hen, w południowych rejonach naszego kontynentu. Przyjechał Volkswagenem Transporterem California – genialną wariacją na temat campera. Gdyż po primo - Wygląda jak dostawczak, a prowadzi się jak osobówka, tylko lepiej, bo wyżej siedzisz.Po sekundo - Wjedzie wszędzie tam, gdzie campera nie... Czytaj dalej →
Widokówka
W filmie „Zakładnik” z 2004, główny bohater, zdaje się, to trochę marzyciel, a trochę nieudacznik. Wyobraża sobie nie wiadomo co, „postawić” się szefowi niby nie umie, do mamy zapomina zaglądać. Pewnie nawet kwiatków nie podlewa! Koniec końców okazuje się, że to ściema jest. Suma summarum, nie dość iż załatwia, z ręką w kieszeni, klasowego Szarego... Czytaj dalej →
Patrz szerzej? No nie wiem…
„𝙈𝙤́𝙟 𝙯𝙞𝙤𝙢 𝙢𝙖 𝙙𝙯𝙞𝙚𝙘𝙠𝙤, 𝙙𝙯𝙞𝙚𝙘𝙠𝙤 𝙢𝙖 𝙯𝙖𝙗𝙖𝙬𝙠𝙞, 𝙖 𝙬𝙨́𝙧𝙤́𝙙 𝙯𝙖𝙗𝙖𝙬𝙚𝙠 𝙟𝙚𝙨𝙩 𝙂𝙖̨𝙨𝙞𝙚𝙣𝙞𝙘𝙖, 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙖 𝙧𝙚𝙘𝙮𝙩𝙪𝙟𝙚 𝙖𝙡𝙛𝙖𝙗𝙚𝙩, 𝙖𝙪𝙩𝙚𝙣𝙩𝙮𝙠 𝙅𝙖𝙠 𝙟𝙖̨ 𝙬𝙘𝙞𝙨𝙣𝙖̨𝙘́ 𝙬 𝙗𝙧𝙯𝙪𝙘𝙝 𝙩𝙤 𝙜𝙧𝙖 𝙥𝙞𝙤𝙨𝙚𝙣𝙠𝙞 𝙒 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙮𝙘𝙝 𝙨ł𝙤𝙬𝙖 𝙢𝙖𝙟𝙖̨ 𝙥𝙤𝙥𝙧𝙯𝙚𝙨𝙩𝙖𝙬𝙞𝙖𝙣𝙚 𝙖𝙠𝙘𝙚𝙣𝙩𝙮 𝘾𝙤 𝙩𝙤 𝙯𝙖 𝙞𝙙𝙞𝙤𝙩𝙖, 𝙘𝙯𝙮 𝙞𝙙𝙞𝙤𝙘𝙞 𝙩𝙖𝙠 𝙩𝙚̨𝙥𝙞 𝙕̇𝙚 𝙨𝙥𝙧𝙯𝙚𝙙𝙖𝙟𝙖̨ 𝙘𝙤𝙨́ 𝙘𝙤 𝙪𝙘𝙯𝙮 𝙙𝙯𝙞𝙚𝙘𝙠𝙤, 𝙯̇𝙚 𝙣𝙞𝙚𝙗𝙤 𝙟𝙚𝙨𝙩 𝙗ł𝙚̨𝙠𝙞 𝙩𝙣𝙚?! 𝘽ł𝙚̨𝙠𝙞 𝙩𝙣𝙚! 𝘿𝙤𝙗𝙧𝙖 - 𝙢𝙮𝙨́𝙡𝙚̨ -... Czytaj dalej →
Winkognicie
Wylądowałem kiedyś w Lubinie… e, Lublinie… y... też nie, w Lublanie?Tak! W Lublanie, w Słowacji.7 rano, sobota, piękny ciepły poranek. Wyszedłem żeby się przejść - trochę może; kawę wypić - szum borze; śniadanie zjeść - na dworze. Kiedy tak szedłem przez to jeszcze puste miasto typu „stolica”, spotkałem gościa z psem - O heloł mister, jak ci... Czytaj dalej →
Fa(j)ni
„No co ja mam w twarzy” śpiewał Młynarski. „No co ja mam na twarzy” dumał młynarczyk. „Tylko nie po twarzy” Mi_ marzył… Sport stosowny, nawet w małych dawkach, nie zaszkodzi! Sport wyznawany, nawet w małych dawkach, nie pomoże! Teraz to już nie to co przed wojną, ale kiedyś, gdy byłem młodszy, przyciągałem... Czytaj dalej →
Już za chwilę, dosłownie za momencik
Emilia – Romania to granica między zimną, alpejską północą a ciepłym, śródziemnomorskim południem.Włoch. Ta kraina zabytkowych miast, przemysłu i wyjątkowego jedzenia to kwintesencja Italii. Chyba, bo tak mu wynikało z przeczytanych ulotnych ulotek i wyobraźni.Sam nigdy tam nie był, lecz ponieważ już są możliwości - kwestia dopełnienia kilku drobnych formalności - to czas nieuchronny nadciąga,... Czytaj dalej →
さようなら Leszczu!
W naszym kraju, który nieustająco mnie zadziwia, kraju ludzi nieprzeciętnych... ech, aż łza się kręci w oku, gdy wspomnę tę konferencję wizjonerów mówiących, że jeszcze nie ma tych procesów, przeciwko którym my już podejmujemy działania (mistrz stand-up-u Glapiński, o inflacji której jeszcze nie było) - auto z przebiegiem powyżej 200 tys. jest "sprzedawalne" pod warunkiem,... Czytaj dalej →
Sławek's Audi (for a Coffee Day)
I once walked into a café. For coffee, of course—what else? The stunning glass windows, designed by award-winning "Red Dot" designers, perfectly complemented the ultra-modern façade of the building, straight out of *Star Trek*, in the heart of Business City. Inside, a row of shiny, chrome-plated, state-of-the-art coffee machines hummed softly, their high-tech grinders made... Czytaj dalej →
Škoda… (en)
Excerpt from a report by the Foreign Affairs Department of the Communist Party of Czechoslovakia:“With immediate effect, orders must be issued to the Commercial Attaché Offices at Czechoslovak Embassies to seek out local trade partners, politically reliable, in order to expand the base of entities capable of placing orders for the Škoda 1100 OHC. Additionally,... Czytaj dalej →
