Rajd na Wyścigu

 W ten weekend Formuła 1 po raz pierwszy zmienia lekko swoją formułę, więc ja też wracam do lekko zmienionej formuły, techniki, podejścia w sposobie zarządzania… kuchnią. Wpis, chyba, wpasowuje się w formułę tego hmm bloga? gdyż są tu wyścigi, rajdy, ucieczki, porażki i podnoszenie się po nich, „powroty z dalekiej podróży”, i światełka w tunelu… No to... Czytaj dalej →

M5

 Miałem kiedyś BMW czterokołowy, sześciocylindrowy, tylnonapędowy zwijacz asfaltu. Genialnie się nim jeździło. Precyzja zawieszenia, progresywne wspomaganie, elastyczność, moc od samego dołu wolnossącej jednostki, czucie auta… ech, uwielbiałem jazdę tym pojazdem.Ale, mimo że bardzo lubię i cenię, BMW ma dość mocno zszarganą opinię. Zaczęli filmowi bandyci, pseudomafiozi w czarnych skórach z przykładowego Pruszkowa. Jeździli tymi przysadzistymi czarnymi... Czytaj dalej →

4Maj

Kiedyś, w latach chyba 80-tych, to było coś, kosmiczny powiew nieznanych wiatrów zachodnich. Nowa Nadzieja! Tego się nie da zapomnieć, i tamtych beznadziejnych czasów również.Hmm, no jakby tu nawiązać do tego w Szosa_Mi?Mam! Wiecie, że „Star Wars”, mimo że był pierwszym filmem, to ukazał się jako część IV, chociaż nie było wcześniejszych części, które ukazały... Czytaj dalej →

Amator

 Na autach znam się mało. Tak, jak na telefonach. Kto by tam patrzył do środka, co i po co siedzi w takim telefonie? Gdzie był bity i przez kogo. Biorę do ręki i dzwonię. Tak też mam z autem, każdym pojadę, a nawet, jak się uprę, to i dojadę! Parametry mogę porównać i wybrać najbardziej mi... Czytaj dalej →

Formuła

 Zaczyna się sezon, więc czy mogę napisać o czymś innym?Finito! Dość spania przez tv, dość emocji ograniczonych i rozwodnionych wielością przekątnej ekranu i jakością dźwięku z głośników. Dość jęków rodziny: „Znowu Formuła?!?!”Wsiadłem pewnego piątkowego popołudnia w swój combibolid dla amatorów, i pokonałem dystans w czasie i przestrzeni gdyż...Nadszedł czas sprawdzić własnym systemem nerwowym i wszelakimi... Czytaj dalej →

Klaps

 O, właśnie się Mi_ przytrafiło, czujność, lekkie ujęcie gazu, zejście z prędkości wystarczyło. Udało się, ale nie zawsze tak bywa.Ale po kolei. Klepanie w tyłek jest słabe. Seksistowskie, uprzedmiotawiające, irytujące. Ogólnie i przeważnie jest cool jedynie dla strony klepiącej. Cóż począć, kiedy są sytuacje, że człowiek po prostu musi! Nie będę się tu wybielał i... Czytaj dalej →

Huragan

Kiedyś, dawno, dawno temu wydawało mi się (cholerne misie), że wstawanie i stanie o 4 rano (w nocy) na psiej wachcie przy zerze absolutnym (bo absolutnie stwierdzam, tak jak wtedy, to zmarzłem tylko raz - na pustyni) na pokładzie żaglowca, i wypatrywanie gór lodowych, żeby nie powtórzyć historii Titanica, jest świetnym sposobem spędzania czasu i... Czytaj dalej →

DostawCzak

 Kilku bystrych, młodych koleżków jechało kiedyś pociągiem nad morze. Nie, nie jednym pociągiem, gdyż co kontrola biletu, to musieli opuszczać przytulne wnętrze przedziału czasów PRL-u. Ale cóż innego biedny konduktor mógł zrobić tym bystrym i młodym, a także dość wygadanym i wyluzowanym gówniarzom, kiedy: -nie mieli dokumentów, -nie mieli biletu,-nie mieli pieniędzy. Nic nie mógł im zrobić! Poza usunięciem... Czytaj dalej →

Dzień Kota

 Ze 20 lat temu, pracując, jechałem DostawCzakiem "Norrisem" (takie duże pudło na kołach, Jak Chuck - niezniszczalne, stąd nazwa).Była już noc i gdzieś w lasów ciemności musiałem się zatrzymać, żeby… No cóż, toalet tam, po drodze, nie ma.Ciemno, jak to w lesie w nocy. Gdy zrobiłem, co zrobić musiałem i wsłuchałem się w ciszę lasu,... Czytaj dalej →

Fantazja

 Dzisiaj na obwodnicy jednego z miast natknąłem się na odcinkowy pomiar prędkości. Wiecie, kamera na początku odcinka pomiarowego swoim zimnym, a mimo to czułym okiem kameruje ci rejestrację, by na końcu owego odcinka jej koleżanka, z takim samym brakiem empatii i refleksji, ponownie zrobiła ci kuku. Następnie potężne komputery gdzieś w Cupertino zliczają dane, głowią się... Czytaj dalej →

Karaiby

Ile można pracować? To proste, aż się skończy... praca albo człowiek. Ale nastał w końcu ten upragniony wieczór, a czas na wypoczynek już dawno, niestety, przeminął. Cóż, w świecie proletariatu tak to bywa. Nie dla mnie dewolaje, ośmiorniczki i piwa rzemieślnicze „dolny ferment”. Jedyne, na co mogę teraz liczyć, to szybka kawa typu „turecka w szklance”... Czytaj dalej →

Znowu poniedziałek

 -I co? Znowu poniedziałek!-I to dokładnie o tej samej porze jak co tydzień!-Tak, zło lubi przyjebać z zimną precyzją!Tydzień temu nie było sukcesu i, niestety, za pierwszym razem nie udało się wstać. Ale gdy dwie godziny później przekułem tę sromotną porażkę w porażkę lajt i pozbierałem sponiewierane kości w jeden w miarę przytomny system nerwowy, już... Czytaj dalej →

Torebka

 Ja już nie mam błędnika, mam obłęndnik i, wbrew trendom, kolory tęczy na twarzy (narodowcy zacierają ręce). Choroba lokomocyjna w opcji monstrum i dajcie mi tu jakąś torbę, bo głupio rzygać na fotel!Jak do tego doszło? Po ukończeniu szkolenia numer uno, otrzymawszy medal, dyplom i breloczek za zasługi, pełen animuszu, natychmiast udałem się na najbliższy... Czytaj dalej →

Mission: Impossible!

Zostało właśnie zaprezentowane w Rzymie, a tymczasem gdzie indziej, kiedy indziej……Szedłeś i dosłownie było Je czuć historią, i to już z daleka. Nawet po jednym rzucie okiem, było widać - Oj tak, tu mamy do czynienia z historią przez duże Hi!Stajesz przed nimi, niby zwyczajnie na ulicy, patrzysz i widzisz - są przepiękne, a ile... Czytaj dalej →

Może się nada

Jechałem przez Jasło. Dawno tu nie byłem, wiele miesięcy, może nawet rok.A…, jakoś nie było po drodze.Kiedy tak jechałem przypomniałem sobie o firmie „Roman & Kolesie” z którą sporadycznie bo sporadycznie, ale robi się interesy.Może wpadnę do nich - pomyślałem - skoro już tu jestem, przypomnę się, no i z pół godziny już chyba nie... Czytaj dalej →

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑