#zBondaCars
-

„Jestem już w takim wieku, że może z bliska nie widzę literek, ale już z daleka zobaczę idiotę”. Tak właśnie odbieram „No Time to Die” pod względem samochodów. One nie są tylko efektownymi rekwizytami. Jest tu sporo świadomego nawiązywania do poprzednich filmów, a przy tym kilka naprawdę niezwykłych rozwiązań technicznych. Po prostu – stare daje…
-

Ach, Goldfinger. To właśnie tutaj DB5 staje się „Bondautem”.Wcześniej 007 jeździł m.in. Bentleyem.W dodatku, w książce „Goldfinger” Fleming również nie dał mu DB5, samochodem był Aston Martin DB Mark III. Filmowcy uznali jednak, że potrzebują czegoś bardziej efektownego. I trafili na DB5. Ok, mogli trafić gorzej. Aston Martin wszakże początkowo wcale nie palił się do…
