• Santorini

    Santorini

    Jakaś społecznościówka pokazała mi ludziokolejkę na Santorini. Długi, wijący się wąż spoconych istot, męczący od samego patrzenia — a co dopiero stać w nim naprawdę — ciągnął się i ciągnął aż do… widoku. A konkretnie do zrobienia zdjęcia widoku. „I przechodzi dalej! No ruchy, ruchy, co tak stoi! A Pan? Tyś tu nie stał, od czterech godzin cię obserwuję! Gdzie jest szef komitetu kolejkowego ze swoim zeszytem?” Zdębiałem. Pewnie nie jestem człowiekiem światowym, skoro nie pojmuję tej idei, więc dla ochłody rozemocjonowanej głowy przypomniałem sobie jeden z najlepiej słabo pamiętanych, ale najfajniejszych urlopów. Gdzieś dawno temu, pod Limanową. Dotarliśmy tam…

    Read more →