-

Na Dzień Włóczykija rzucam to wszystko. „Rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady”? E tam… Bzdury. I co to za wyjazd? Nawet dobrze oleju w silniku nie zdążysz rozgrzać, dwa zakręty i po trasie. I co to za rzucanie wszystkiego, skoro nawet LTE tam działa? Stukrotnie lepiej wziąć swoje wierne auto, ruszyć przed siebie i jechać, jechać, jechać… aż po kres. Zostawić wszystko za sobą. Bocznymi drogami, bez pośpiechu, zatrzymywać się od niechcenia w małych miasteczkach na kawę albo krótki spacer. Nocować u ludzi, prowadzić filozoficzne dysputy w językach, których kompletnie się nie zna, poznawać świat – te cudzoziemskie krainy…
