Na ten „Zabójczy widok” sprawdziłem czy nie jestem aby „Człowiek ze złotym pistoletem” od dystrybutora. Gdy okazało się, że nie, Wstrząśnięty poszedłem dopytać, czy może ten towar tak pochopnie szlauchem tankowany z dystrybutora, nie jest Zmieszany z jakimś dającym dodatkowego kopa (cenowego) eliksirem typu martini tudzież koniak.
Jestem na to nastawiony, jak niejeden „Doktor (och) No”. „Świat to za mało” dla mnie i takich cen!
Cóż z tego, że „Diamenty są wieczne” skoro ich nie mam tyle, żeby je na paliwa wydawać.
I tu okazuje się, że Bond, James Bond, a dokładniej to chyba Q jego kwatermistrz (czyli mistrz w szukaniu kwater), był wizjonerem i człowiekiem wielu talentów nie tylko deweloperki!
J.B. miał chyba, a raczej na pewno wylane na takie tematy. Kto pija drinki w „Cassino Royale”, zjadając przy tym „Ośmiorniczkę”, ten paliw na litry w złotówkach nie liczy.
Po wnikliwej obserwacji w poszukiwaniu inspiracji, dochodzę do wniosku, że słynny Aston Martin DB-5, z którego „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” czynił czynności, U_WA_GA, był na gaz!
Nie ma co, sprytne „Goldfinger”-ki i bystre „GoledenEye” miał ten Q! Jest to dla mnie „Quantum of Solace” (odrobina pocieszenia) w tej rozpaczliwej sytuacione, tego „Skyfall” (niebnego upadku) z wcześniejszych JAJEC (Jakoś Akceptowanych, ale Już Egzotycznych Cen).
Następne więc „Pozdrowienia z Rosji” będą, do której to właśnie błyskawicznie się udaję, zaczynając „Operację Piorun” w poszukiwaniu macherów od instalacji gazowniczych oraz taniego gazu!
Agent 006,16 Wstrząśnięty i Zmieszany
Dzisiaj po raz pierwszy w życiu, a „Żyje się tylko dwa razy”, i mimo, iż „Nie czas umierać”, bo „Śmierć nadejdzie jutro”, z tym, że „Jutro nie umiera nigdy”, zatankowałem swój pojazd za 6,16…

Dodaj komentarz