Agent 006,16 Wstrząśnięty i Zmieszany

 Dzisiaj po raz pierwszy w życiu, a „Żyje się tylko dwa razy”, i mimo, iż „Nie czas umierać”, bo „Śmierć nadejdzie jutro”, z tym, że „Jutro nie umiera nigdy”, zatankowałem swój pojazd za 6,16… 

Na ten „Zabójczy widok” sprawdziłem czy nie jestem aby „Człowiek ze złotym pistoletem” od dystrybutora. Gdy okazało się, że nie, Wstrząśnięty poszedłem dopytać, czy może ten towar tak pochopnie szlauchem tankowany z dystrybutora, nie jest Zmieszany z jakimś dającym dodatkowego kopa (cenowego) eliksirem typu martini tudzież koniak.
Jestem na to nastawiony, jak niejeden „Doktor (och) No”. „Świat to za mało” dla mnie i takich cen!
Cóż z tego, że „Diamenty są wieczne” skoro ich nie mam tyle, żeby je na paliwa wydawać.
I tu okazuje się, że Bond, James Bond, a dokładniej to chyba Q jego kwatermistrz (czyli mistrz w szukaniu kwater), był wizjonerem i człowiekiem wielu talentów nie tylko deweloperki!
J.B. miał chyba, a raczej na pewno wylane na takie tematy. Kto pija drinki w „Cassino Royale”, zjadając przy tym „Ośmiorniczkę”, ten paliw na litry w złotówkach nie liczy. 
Po wnikliwej obserwacji w poszukiwaniu inspiracji, dochodzę do wniosku, że słynny Aston Martin DB-5, z którego „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” czynił czynności, U_WA_GA, był na gaz!
Nie ma co, sprytne „Goldfinger”-ki i bystre „GoledenEye” miał ten Q! Jest to dla mnie „Quantum of Solace” (odrobina pocieszenia) w tej rozpaczliwej sytuacione, tego „Skyfall” (niebnego upadku) z wcześniejszych JAJEC (Jakoś Akceptowanych, ale Już Egzotycznych Cen).
Następne więc „Pozdrowienia z Rosji” będą, do której to właśnie błyskawicznie się udaję, zaczynając „Operację Piorun” w poszukiwaniu macherów od instalacji gazowniczych oraz taniego gazu!

Dodaj komentarz

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑