-Gdzie?
-A tam, o, na parkingu!
-Nie, nie tam, tylko tu gdzie, na aucie, bo nic nie widzę.
-O tu O!
-Tu? O Tu?
-No tu, Tu O!
-Ale to przecież wgniotka, wgniotunia jak od potwornego zderzenia z plastikowym koszem na śmieci przy 5 na godzinę, ewentualnie paskudny najazd na wiaderko do piaskownicy. Poduszki nie wystrzeliły, jak kręgosłup, jakieś ofiary?
-Bardzo śmieszne, nie, żadnych ofiar…
-To czym się przejmujesz?
-Poza 10 punktami i tysiącem zł mandatu…? Niczym!
-Co KURWA?!? Za to?
-No… to „wiaderko” było służbowe, nowe i leasingowe. Bawiący się nim młodzian, wystraszony i nieopierzony. Dlatego, mimo zupełnie niewidoczny, ale na pewno potwornych strat, wolał na wszelki wypadek wezwać wsparcie niż się dogadywać. A Policja, jak już przyjechała, to za darmo robić przecież nie będzie. Paliwo drogie w cholerę, nie wiadomo czy już nie muszą się zrzucać na opony do tych swoich radiowozów, i takie ekskluzywne wezwanie na żądanie też nie jest tanie. Bądźmy poważni! Wzywasz serwis to musi cię być stać. Stwierdzili, że to w pasie ruchu, droga publiczna, zdarzenie niebezpieczne, niemal zderzenie, prawie wypadek i już. Tysiąc się należy, a następnym razem to już będzie recydywa i x 2. Jeszcze dwa wyjazdy na zakupy i idziesz siedzieć. Nie znasz może jakiejś mafii handlującej organami? Nerkę oddam tanio, tylko tysiąc, narazie za jedną.
Zadumałem się nad tym.
I klocki w końcu poukładały się Mi_ w głowie.
Tak… to nawet ma sens.
Policja jest niedofinansowana, ciągle brakuje im na wszystko, a też mają rodziny do wyżywienia! Spotkali się tam pewnie z Władzią Ustawodawczynią na jakimś nocnym, nieformalnym spotkaniu, pogłówkowali i doszli:
-Dobra chłopaki, kasy dla was nie mamy, idą wybory są inne priorytety, ale jest pomysł! Robimy tak: ustalimy wyższe mandaty. Wy je sobie tam będziecie ściągać wg. nowych wytycznych i zobaczycie jak będzie pięknie! Żeby wam nie utrudniać roboty – burdel ze znakami zostawimy, stare ręczne radary od prędkości też. Dorzuci się kamerki do aut, żeby się powoływać na nie w razie trudnych radiowozowych negocjacji „Panie, a co ja mogę, to się wszystko nagrywa”, a poseł i tak nic nie musi więc luz.
Teraz to w mig zarobicie i na siebie, i na podwyżki, a i dla nas tam na górze coś skapnie. I jeszcze naród dumny będzie, że tak walczymy z recydywą na drogach. Bo to skandal jest jak ludzie jeżdżą, a za granice to jadą i umią – tak się to uzasadni suwerenowi czy jak mu tam!
Co prawda przykładowego „Froga” się nie skaże, albo tylko symbolicznie. Ale co tam jeden taki,detal nas nie interesuje, idziemy w hurt chłopaki.
No tak… faktycznie, pijak po pijaku i tak ma w dupie kary, bo jemu po wypiciu włącza się nieśmiertelności, a wtedy przepisy przecież nie obowiązują. Ale zostawmy to, i tak będą napierdalać po pijaku, ale wiadomo, co zrobisz jak nic nie zrobisz? Człowiek nie wielbłąd i napić się musi. To jest kraj katolicki!
Tak, oczywiście, dla ułatwienia roboty ten bajzel ze znakami ustawianymi z dupy zostaje. Przecież nie po to robotnicy drogowi nie zabrali po robocie ograniczenia do 30 km/h żeby tego nie wykorzystać! Myślmy po gospodarsku!
Tir dalej będzie jechał swoje czy przejście dla pieszych czy nie, bo przecież tylu ton nie wyhamuje na 20 metrach i nie zejdzie nawet z 70 do 50 jak zaraz znów 90!
W nocy, czyli już koło 6 wieczorem oświetlenie ulic się powyłącza. Ale! To słuszny jest ruch, bo to w ramach oszczędności energetycznej #wSejfTenPlanet.
Niedługo będziemy wyskakiwać z aut i na siłę ludzi przez pasy przeprowadzać, bo kogo stać żeby ze 2 koła wywalić gdyż pani stała koło przejścia i nie przepuściłeś. Wcale przechodzić nie planowała, „panie, ja to tam w drugą stronę mieszkam”, do buta jej coś wpadło za blisko pasów i znakiem się podpadła, ale nigdy nie wiadomo czy to nie podstawiony funkcjonariusz w ustawce.
I jak tak patrzę, już idzie to dobrze.
Coraz więcej ogłupiałych kierowców posuwa trzydziestką na godzinę, a poza terenem zabudowanym to max 70 i ani grama więcej, bo strach. Nie wiadomo za co, gdzie, kiedy i na czym załapią, „a może czegoś nie zauważyłem, lepiej nie ryzykować”. Mandat większy niż pensja bo recydywa – trzymałem telefon w ręce już 2 razy podczas jazdy.
To nic, że auta już są jednymi wielkimi ekranem dodatkowym. Telefonu do ręki w trakcie jazdy wziąć nie możesz i nie bądź gamoń, no czego nie rozumiesz?
Tak już jeżdżą, na razie amatorskie konwoje drogowe, snując się drogami jednym, nieśpiesznym, boleśnie bezsensownym tępym tempem.
Pare banków, parabanki i inne pary Silnorękich już szykują ofert na kredyty hipoteczne, pod zabezpieczenie hipoteki. Ale nie na zakup mieszkania, tylko na spłatę mandatów.
Już widzę, na razie w wyobraźni, grupy na fejsie i ogłoszenia w nich: Tworzymy konwój 15 samochodów z Torunia do Bydgoszczy na sobotę rano. Żony zakupy chcą zrobić w galerii. Potrzebny jeden odważany z małą ilością punktów który na przedzie pojedzie. Gwarantujemy solidarną zrzutkę na pokrycie mandatu, paczki do więźnia na czas odsiadki zapewnione!
Albo: Pilne, mam robotę za granicą, wynajmę kogoś podobnego, do odsiadki na 3 miesiące za pozostawienie auta z włączonym silnikiem przez 5 minut, ale za to 3 x. Opieka dentystyczna w cenie!
Ale co tam, przecież ponoć wystarczy jeździć zgodnie z przepisami, a… no i nie kraść.

Dodaj komentarz