Słowa i pistolety

Zanim coś wpadnie Mi_ do głowy, a łatwo nie będzie – na drodze ślisko, niedobite nocne sarenki latają w koło jak pociski, ja_dę/szosuję/szusuję już chyba nawet, na wcale nienówkach wielosezonówkach.

BTW… Kto wymyślił to howno? Fak, na tym, żeby jeździć, to naprawdę trzeba umieć jeździć!
So… zatem, zanim nastąpi „zanim”, zamieszczam cytat który w końcu (chociaż gdzie indziej i z innej okazji zamieszczony) precyzyjnie i w punkt wyjaśnia mi co tu (na Szosach) i po co, się wypisuje.
Cytując Martę Szymczyk:
„Krótkie formy to nie produkt kultury, w której nikt nie ma czasu czytać.
Nie odpowiedź na naszą coraz trudniejszą do pochwycenia uwagę.
Ani też wprawka literacka czy próbka możliwości.
To lek na czytelniczy głód i słowne łakomstwo.”
Touche! Trafiony postrzelony.
________________________________________________________

Dodaj komentarz

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑