BLOODY BIG SHIP (SF)

#szosopasta na 327 słów, 2 minuty czasu czytania

W sali nr 31, na pierwszym piętrze National Gallery w Londynie, wisi obraz Josepha Mallorda Williama Turnera: „Liniowiec wojenny Temeraire holowany na ostatnie cumowisko, do rozebrania”. Ten olej na płótnie z 1838 roku, zwany obiegowo Ostatni rejs Temeraire’a, niezmiennie cieszy się zainteresowaniem publiczności. Nie tylko dlatego, że jest jednym z najważniejszych dokonań sztuki marynistycznej. Jest to także obraz o nieśmiertelnej chwale i nieuchronnej kolei rzeczy, czyli przemijaniu…

Dlaczego o nim wspominam?
Z dwóch powodów.

Pierwszy z nich to taki, że J.M.W. Turner zmarł tego dnia (19.12, kiedy to pisałem ten tekst), tylko w 1851 roku. Był jednym z bardziej lubianych angielskich artystów romantycznych, znanym też jako „malarz światła” dzięki błyskotliwemu użyciu kolorów jako głównego składnika swych krajobrazów i morskich pejzaży.

The Fighting Temeraire pokazuje ostatnią podróż Temeraire’a, kiedy statek jest holowany z Sheerness w Kent, Tamizą do Rotherhithe w południowo-wschodnim Londynie, gdzie ma zostać zezłomowany. Ten wojenny weteran odegrał wyróżniającą się rolę w bitwie pod Trafalgar w 1805 r., ale w 1838 r. miał już ponad 40 lat i został sprzedany przez Admiralicję na złom.

Jest mało prawdopodobne, aby Turner był świadkiem holowania statku. Najprawdopodobniej odtworzył miejsce zdarzenia, wykorzystując współczesne materiały i opisy. Aby okręt zachował godność w ostatnich chwilach, malarz pozwolił sobie również na pewną dowolność, podkreślając symboliczne aspekty tego obrazu. Niektóre szczegóły na obrazie Turnera nie odpowiadały realiom. W rzeczywistości okręt pozbawiony był masztów, ciągnęły go dwa holowniki, i nie było jednoczesnego zachodu słońca i wschodu księżyca…

Zobrazowana na tle płonącego zachodu słońca ostatnia podróż Temeraire’a nabiera większego symbolicznego znaczenia: oto wiek żagla ustępuje miejsca epoce pary. Wszystko przemija.

A drugi powód?
To dialog Bonda z Q, kiedy spotykają się po raz pierwszy:
— Zawsze wprawia mnie w lekką melancholię… słynny okręt holowany do rozbiórki… nieunikniony upływ czasu… A co pan widzi? — pyta, wskazując na obraz, młody człowiek.
— Cholernie duży statek — odpowiada starszy.

Coś tam jest też o trądziku, Earl Greyu i końcu epoki strzelających długopisów.

Błyskotliwy, zabawny, a przy tym genialny i symboliczny dialog ze Skyfall.

Dodaj komentarz

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑