#szosopasta na 430 słów, 2 minuty czasu czytania
Zbliża się sezon wakacyjny. Wytęskniony, wyczekiwany, wypatrywany… Dlatego, jak będzie chwila czasu, a paliwo w Polsce nie będzie po 8,008, i bardziej po 6,0056 niż 7,007 — warto odwiedzić Sölden.
Z kilku innych powodów polecam również.
Poza tym, że jest tam lodowiec Rettenbach, genialne austriackie Alpy ze swoimi perfekcyjnymi trasami zjazdowymi, oraz łatwy dojazd darmową niemiecką autostradą (z cenami niższymi niż w bogatej Polsce), to jeszcze… Ano właśnie, tam kręcono piękne, górskie sceny z filmu Spectre. Za budynek kliniki Hofflera „robiła” istniejąca od 2014 roku, na szczycie Gaislachkogl, nowoczesna restauracja Ice Q. Miejsce (region) jest genialne, miałem okazję tam jeździć. I na nartach też.
Jednak nawet jeśli nie jeździ się na nartach, to nic… Obok niej (kliniki-restauracji) otwarto w 2018 roku multimedialne muzeum 007 Elements, poświęcone wszystkim filmom o agencie 007.
„— Pomyślałem, iż to miejsce jest na tyle wyjątkowe, że szkoda by było, aby skończyło się tylko na filmie. Stąd pomysł na 007 Elements” — powiedział Jakob Falkner, szef regionalnych kolejek górskich i równocześnie jeden z pomysłodawców tej inwestycji.
Muzeum powstało na wysokości ponad 3 tys. m n.p.m. i składa się z dziewięciu różnych galerii, a każda z nich wprowadza odwiedzających w inny nastrój. Pomieszczenia są bardzo ciemne i tajemnicze albo jasne, majestatyczne.
„— We wszystkich znajdziecie mnóstwo efektów wizualnych i dźwiękowych, ponieważ w naszym zamierzeniu wizyta w 007 Elements ma być bardziej przeżyciem emocjonalnym niż wizytą w klasycznym muzeum” — opowiada Callow.
Za Newsweekiem — „Samo wejście do pierwszej wykutej w skale sali powoduje spory skok napięcia — po otwarciu drzwi znajdujemy się w kompletnie ciemnym betonowym tunelu, gdy na przeciwległej ścianie uruchamia się film ze scenami z czołówki Spectre i motywem muzycznym z filmu. Po tak mocnym początku kierujemy się do kolejnego miejsca, a tu zaskoczenie — wychodzimy na bajecznie oświetlony przez słońce taras, z którego rozpościera się widok na górskie szczyty, niemal identyczny jak ten w tle rozmowy doktor Swann z Jamesem Bondem.
W kolejnych salach, naszpikowanych elektroniką — przede wszystkim ogromnymi ekranami i lustrami (czyżby nawiązanie do słynnej sceny z Człowieka ze złotym pistoletem z Rogerem Moorem?) — dowiadujemy się wielu ciekawostek na temat miejsc, w których kręcone były produkcje z agentem 007, czy gadżetów wykorzystywanych przez Bonda. Te drugie można też zobaczyć nie tylko na ekranie — jednym z następnych pomieszczeń jest galeria, w której zgromadzono kilka najciekawszych „filmowych artefaktów”, np. wybuchowy zegarek Omegi czy właśnie tytułowy złoty pistolet Francisco Scaramangi.
To, że te przedmioty trafiły do 007 Elements, jest zasługą przede wszystkim Meg Simmonds — byłej amerykańskiej reżyserki, która ponad 20 lat temu w Londynie stworzyła największą na świecie kolekcję gadżetów z filmów o Jamesie Bondzie. Niewielką część swoich prywatnych zbiorów udostępniła za darmo austriackiemu muzeum.”
No to jak, jedziemy?

Dodaj komentarz