[240 słów, 1 minuta czasu czytania]
Krótka okolicznościowa ciekawostka, takie UlicaMi Świata.
Parada z okazji Dnia Zmarłych w Mexico City w tym roku przypada w sobotę, 2 listopada, o godzinie 14:00, uprasza się o upranie ubrań, ubranie uprań i zabranie pań.
I tu ciekawostka. Święto jest stare, wcześniej w Meksyku obchodzono Día de Muertos w formie bardziej lokalnych i rodzinnych tradycji, ale duże parady, jakie znamy dziś, zaczęły się dopiero niedawno. Pierwsza parada z okazji Święta Zmarłych w Meksyku (mieście) odbyła się w 2016 r.
Ta „nowa świecka tradycja” narodziła się po nakręceniu filmu o Bondzie, przy wykorzystaniu części dekoracji pozostawionych przez filmowców, wcześniej szwendających się po mieście, spijających lokalne piwa i kręcących jakieś dziwne rzeczy w mieście, gdzieś w marcu 2015 r.
„Panie! Nazwozili tu tego, helikopterami płoszą gołębie, wysadzają budynki na niby i urządzają demon i strancje jakieś!”
Po premierze Spectre wiele osób, przekonanych, że to wieloletnia tradycja, chciało koniecznie wziąć w niej udział. Ale… no kto by nie chciał? Jakież było ich zdziwienie, gdy zapakowani do samolotów przez przytomnych i umiejących robić biznes agentów turystycznych, na miejscu dowiadywali się, że parady nie ma i: „Uprasza się o zaprzestanie pikiet protestacyjnych, lania po kątach oraz organizowania na własną rękę nieautoryzowanych parad oraz procesji”.
Władze miasta Mexico City, widząc tak duże zainteresowanie (film zobaczyły przecież miliony ludzi w 67 krajach), przytomnie postanowiły tę okazję wykorzystać i paradę zorganizować, w myśl zasady: Klient nasz pan, a pecunia non olet.
Nie było tradycji… i myk, już jest.


taka nowa, spectacuralna tradycja
PolubieniePolubienie
A my ją pobieżnie nazywamy Ekstradycja
PolubieniePolubienie