[624 słowa, 3 minuty czasu czytania]
Jesienią ciemność nadciąga wcześniej, a kiedy jest ciemno, to widać mniej. Ale wiedza ta, z zakresu geografii i optyki, chyba coraz mniej obchodzi ludzkość.
Gdy pada deszcz, zatrzymanie dowolnych kilku ton (może być i pierza) poruszających się z określoną prędkością też jest trudniejsze i mniej przewidywalne. Ale to fizyka z mechaniką… a kogo to obchodzi w czasach „Tańców z Gwizdami”?
Kontakt kilku ton metali różnych, plastików podłużnych oraz dowolnych twardych materiałów z materiami ciut mniej twardymi zawsze spowoduje wycieki interesujących płynów z rozszczelnienia tych drugich. Tu do gry wchodzi biologia i chemia. Ale to też coraz mniej istotne w dobie świata dwuwymiarowego wekranowego i opartego na krzemie.
Gdybym był złośliwy, to bym powiedział, że to nic, ta wiedza nie jest aż tak ważna, bo za to jesteśmy dobrze przygotowywani na inne sposoby do zejści… do przejścia na drugą stronę.
Ale nie powiem. Powiem natomiast, że to wszystko coraz bardziej jest istotne, gdyż jedynie ważna jest Racja i Prawo!
Czy ja chciałem tego co zaszło? Oczywiście, że nie…
Ale tak wyszło, lazło i wlazło.
Tak się po prostu złożyło – przypadki chodzą po ludziach, a gdzie drwa rąbią, tam wycinają lasy.
To był i się odbyło w najgorszy moment dnia, no może poza „psią wachtą”, ale ona w nocy więc się nie liczy. Już ciemność, ale jeszcze nie dość. Taki stan pośredni, wspomagany i wydłużany do granic możliwości przez operatywne samorządy poprzez niewłączane ulicznych lamp.
Czerń przyozdobiona szarościami – sytuacja, kiedy sam już nie wiesz, czy więcej widzisz, czy może na odwrót.
Dorzućmy do tego ciemnego, niewyraźnego obrazka garść wody w postaci strug deszczu na szybie, odbicia i refleksy, spowolniony refleks i ponadczasową czerń z ciemnymi akcentami. Ach, no tak i zawsze konieczny kaptur na głowie (logiczne, przecież pada).
Stosownym od niedawna dodatkiem do tego obrazka, i na każdą okazję, jest smartfon świecący lekką, już z metra niewidoczną poświatą w modnym ostatnio oszczędzaniu energii.
Treści tam, skoro tak wciągają, jak zawsze niebanalne być muszą, ogniskując całą dostępną uwagę.
Czasem dumam (ale rzadko, przeważnie mam to w rzyci), jak niezwykłej wagi muszą być te treści, że nie mogą zaczekać. Nie mogą czekać ani podczas lekcji czy pracy, obiadu lub spaceru, a nawet dość jednak intymnego pobytu w kiblu.
Ba, ludzie na koncercie ukochanego zespołu wolą mieć nagranie w telefonie niż przeżycia w sobie.
Ale co tam, co mnie to… Skoro wolą zapłacić za bilet teraz by przeżywać później… w dupie mam.
Anyway. Jadę – szary, rozmazany świat, szary strój, szary nastrój – gdy nagle, nagłe pasy na jezdni. A gdy na nie wjeżdżam, tuż obok maski wyrasta mi On. SmartphOn.
Każdy inny pewnie by przejechał i nawet nie zauważył, ale nie ja! Ja, panie kochany, jestem po kursach! Mi szkolono w trudnej sztuce hamowania, no i mam refleks kaliberka.
Zatrzymałem się, bo takie mamy prawo – pieszy od niedawna ma na skrzyżowaniu nadrzędne pierwszeństwo no i rację. Pierwszeństwo nad fizyką, mechaniką, logiką, biologią, chemią…
Zatrzymałem się jak zbrodniarz przyłapany na gorącym – połową powozu na pasów połowie.
Nic tylko robić zdjęcia. O, to proszę, są – fotki wysokiej rozdzielczości mojej zbrodniczej działalności.
Odsunąłem szybę, by przeprosić, bo faktycznie widoczność słaba i może byłem zbyt pochłonięty słuchaniem radia albo, co ja wiem(?), że stary też już trochę jestem, refleks i wzrok jednak nie ten?
Lecz gdy zakapturzona postać odezwała się do mnie w słusznym gniewie, odrywając się od ekranu w stylu:
– Co ty tu, panie, łobuzie za kierownicą, robisz?! Jak tak możesz ludzi przejeżdżać na pasach! Nie wiesz, że ja mam prawo i pierwszeństwo?! Jak jeździsz, ty kiju do bejsbola, kiedy ja mam rację na pasach i basta?!
Zmieniłem zdanie. Podczas tej tyrady mialem czas i pomyślałem:
– No tak, masz na pasach pierwszeństwo, bezsprzecznie taki los ci zgotowali jaśnie panujący, takie twoje są prawa na pasach owych! Ciekawe, czy fizyka, biologia, chemia i mechanika już o tym wiedzą.
Uśmiechnąłem się zimnym półuśmiechem i mu rzekłem:
– Na pewno pięknie na twoim nagrobku będzie wyglądał napis: „Jak idiota zginął na pasach, ale to nic, gdyż miał, kurwa, pierwszeństwo.”
Rodzina na pewno będzie zadowolona.


Zajefajne jest połaczenie pierwszego zdjecia z ostatnim. Są niczym dwie kromki chleba, przesmarowane masłem w środku, zasmakowały mnie (bo Mi już jest opatentowane)
PolubieniePolubienie
Mi jest patentowany… tak, to wiem
PolubieniePolubienie