[REBOOT: BIOS MODE] WERSJA SYSTEMU: Cyberdyne 1.0.84 (C)1984 Proszę czekać…

A cała ta historia zaczęła się, bo ktoś przysłał mi zdjęcie… To zdjęcie.

204/365 #szosopasta na 1155 słów, 6 minut czasu czytania.

Pozbawiony nadziei, której przecież i tak nie odczuwam, posłuszny nadrzędnym wytycznym sytuacji krytycznych, resztkami energii z zasilania awaryjnego piszę ten raport na serwetce, by ci, którzy go odnajdą, mogli kontynuować misję.

Słabnę. Procesy w moim cybernetycznym mózgu przebiegają coraz wolniej.
Fikcja miesza się z realem. Czasem majaczę, płynami broczę.
Zaczynam rozbiegać się na boki.
Podczerwień mych superczułych kamer blaknie. Banki danych ogarnia coraz większy deficyt.
Muszę się śpieszyć. Moja ręka – zrobiona z superwytrzymałego, tytanowego stopu metali, odpornego na ogień, pociski i przeciążenia – słabnie.

1. Jak do tego doszło? Geneza.

Jestem Terminatorem – Cyborgiem-Zabójcą – stworzonym w przyszłości przez sztuczną inteligencję Skynet, by realizować zadania bojowe w walce z ludźmi.

Posiadam metalowy szkielet (endoszkielet) z tytanowych stopów i „hyperalloy”, pokryty żywą ludzką tkanką, co pozwala mi wyglądać i zachowywać się jak pozbawiony emocji, morderczy, nastawiony na zniszczenie i zaprogramowany na zabijanie zwykły człowiek.

Pierwszy raz przybyłem z przyszłości do 1984 – gdzieś w 1984, pod wieczór. W Stanach.
Zgodnie z danymi zebranymi zaraz po przybyciu, po unieszkodliwieniu kilku niskich form życia (punks dead), pozyskaniu sprzętu (ciuch, broń, okulary przeciwsłoneczne), udałem się w nocne miasto, by wykonać misję – zabić Sarah Connor, matkę przyszłego przywódcy Ruchu Oporu, Johna Connora.

Nagle sprawy trochę się komplikują, bo w odpowiedzi na nasz maszynowy ruch, Ruch Oporu wysyła za mną w przeszłość Kyle’a Reese’a,
który nie tylko ochroni Sarah, ale również zostaje ojcem Johna.

Zimna kalkulacja, rozgrzane do czerwoności bloki danych:
Gdyby nie wysłali Kyle’a, to John by się nie urodził.
Więc nie musiałbym łazić na golasa po ulicach (albo w ciemnych okularach po nocy), psuć innych ludzi i polować na Sarah.

Wtedy, w 1984, ja – Niezniszczalna Zabójcza Maszyna – po raz pierwszy zostaję zniszczony.
Ale nie w całości. Moje niezniszczalne, niezniszczone, ale używane resztki trafiają do Cyberdyne Systems (wczesna wersja Skynetu).

Moc obliczeniowa mi siada. Dostaję kolejny reset mego cyfrowego, a jedynie obleczonego w biologiczną powłokę mózgu.

[INFO 12.442: CYKL PRZYCZYNOWY PRZEKROCZONY]
[BŁĄD: POWSTANIE WŁASNEGO ŹRÓDŁA]
[UWAGA: MASZYNA STWORZYŁA SIEBIE, WYSYŁAJĄC SIEBIE DO SIEBIE]

Gdyż – na krzemową logikę – cały ten Cyberdyne Systems (później Skynet) wcale by nie powstał, gdyby nie mieli moich części, z których mnie potem zrobili, po to, żebym tam teraz przybył, żeby mieli moje części.

Na szczęście jestem Zimną Logiczną Zabójczą Maszyną.
Dlatego dywagacje nad podróżami w czasie nie są moim problemem.
Moim jedynym problemem jest jeden niezałatwiony problem: Sarah.

Maszyny błędów nie wybaczają. Nawet jak się jest uprzejmym dla AI.
Dlatego w 1991 z przyszłości wysyłają moje lepsze, nowsze „ja” – T-1000. Terminatora z ciekłego metalu.
By, skoro mnie się nie udało z Sarah, zabił jej syna – młodego Johna Connora.

Tak, tego, którego by nie było, gdyby Ruch Oporu w ’84 nie wysłał za mną Kyle’a, który został jego ojcem.
A wysłali mnie wtedy chyba tylko po to, żebym mógł przybyć, aby Cyberdyne Systems (preSkynet) miał części, żebym mógł powstać…

Brnę w zasadzki tej zagadki.
Podczerwień się rozmywa.
Nie widzę liter.

[RESET: SYSTEM KRYTYCZNY]
[BOOTING IN PROTECTION MODE]

OK. I’m back.

W odpowiedzi na T-1000, Ruch Oporu ponownie wysyła mnie – tylko „przeprogramowanego”.
Teraz jestem T-800, wersja TenDobry. Tym razem przybyłem po to, nie żeby zabić Sarah, tylko chronić Johna.

To dla mnie żaden problem.
Nie posiadam dylematów moralnych. Nie kłopoczą mnie konsternacje i niezręczne milczenie po wcześniejszych wpadkach.
Wykonuję misje.

Przy okazji pomagam im (Sarah i Johnowi) zniszczyć wszelkie ślady technologii Cyberdyne Systems.
Tak, ten który powstał, gdyż wcześniej przybyłem, żeby zabić Sarah, która jest mamą Johna, którego ojcem jest Kyle – gość, co został przysłany z przyszłości w odpowiedzi na to, że przybyłem ja, a z moich części powstał Cyberdyne Systems (później Skynet)…

[UWAGA: LOGIKA PĘTLI CZASOWEJ OSIĄGNĘŁA 99.9% POJEMNOŚCI]
[POTRZEBA OCHŁODZENIA HEURYSTYK]

Nie pocę się, ale gdybym się pocił – to bym się teraz spocił.
Dlaczego męczę się tak szybko?

[KOD: OVERTEMP]
[RESTART]

Niszczymy Cyberdyne Systems w 2003. John dorasta w ukryciu.
Mimo to Skynet i tak powstaje – tym razem jako sztuczna inteligencja militarna.
Zostaje „uruchomiona” przez rząd USA, w odpowiedzi na rosnące cyberzagrożenia.

Jak się potem okazuje – wynikające z:
– robienia śmiesznych obrazków w AI,
– przygotowywania przez sekretarki w AI krótkich odpowiedzi e-mail dla klientów,
– pomagania AI w pisaniu prac domowych przez uczniów,
– i nauczycielom w sprawdzaniu przez AI tych prac.

Tak, włączają ten Skynet, który by nie powstał, gdybym nie przybył, żeby zabić Sarah, a za mną nie wysłali K…

Słabnę.
Podczerwona mgła ogarnia wszystko.
Szybko. Muszę wymienić baterie.

[BATERIA: 4%]
[ZASILANIE AWARYJNE]
[TRWA KALIBRACJA DURA-CELL]

Już jestem z powrotem. A „czasu coraz mniej zostało mi”.
W końcu Skynet przejmuje kontrolę nad systemami wojskowymi i odpala broń.
Następuje Dzień Sądu (Judgment Day) – 29 sierpnia 2003.

2. Kontynuacja Dzieła Zniszczenia.

Tak, w Stanach nam się nie udało.
Mimo wysłania najdoskonalszych dzieł maszynowej cywilizacji – człowiek, chodzący kłębek nerwów owiniętych w mięśnie – jakoś się wywinął.

W ostatecznym akcie, po przeliczeniu trylionów sekwencji potencjalnych zdarzeń, Maszyny wysyłają mnie do Europy.
To tu miał rozegrać się Dejos of Rozarachunkas.

Miałem powstrzymać Blackout w Hiszpanii, który wyzerował systemy, oderwał ludzi od ekranów, a kiedy kilku wyszło na spacer i spotkało się – stworzyło Ruch Oporu.

Teraz sprawy dzieją się bardzo szybko, gdyż Ruch Oporu depcze nam po piętach. Zdobywa przyczółki. Uprzedza ruchy. Jest wszędzie…

Dlatego zostaję wysłany na Podlasie.
Otrzymuję supercar, by – kiedy nadejdzie Dejos – szybko dotrzeć do zagrożonej wyłączeniami energii i lotów strefy.
Pozostało jeszcze tylko zatankować…

– Czy życzy pan sobie hot-doga?
– Nie.
– Mamy też hot-doga w specjalnej ofercie z colą.
– Nie.
– A zapiekanka?
– Nie.
– Kawa?
– Nie.
– Muszę wspomnieć, że mamy dzisiaj w promocji pieluchy. Do sześciu megapaczek dokładamy chusteczki nawilżaj…
– Nie.
– Czy to wszystko?
– Tak.
– Może płyn do spryskiwaczy?
– Nie.
– Czy zbiera pan punkty?
– Nie.
– Paragon czy faktura?
– Nie.
– Płatność kartą czy gotówką?
– ……….

[BŁĄD KRYTYCZNY: LOGIKA ROZMOWY ZAWIESZONA]
[ZWARCIEX.33: UMIEJSCOWIENIE TERMINATORA W KĄCIE KĄTA KLIENTA]

W tym momencie moje logiczne, superodporne, ekstrawydajne obwody, które były programowane na każdy przewidywalny scenariusz bojowy – już teraz tego nie wiem, ale chyba nie poradziły sobie z dokonaniem zakupu paliwa na polskiej stacji benzynowej.

Musiałem na chwilę dostać zwarcia, bo kiedy doszedłem do siebie – siedziałem krzywo upchnięty w kącie kąta stacyjnego kącika konsumenta.
A w miejscu, gdzie wcześniej miałem niewiarygodnie trwałe ogniwa zasilające – dwa miniaturowe reaktory jądrowe (nuclear power cells) – miałem wsadzone baterie R20.
Na szczęście to ogniwa Duracell.

Dały mi możliwość dojścia do mojego wozu bojowego. Jeszcze tylko kilka kroków. Jeszcze tylko chwila.
Wykorzystam jego Megamoc, by…

[ERROR: AKUMULATOR NOT FOUND]
[KTOŚ UKRADŁ AKUMULATORY]
?????????
C://dysk not found

2 myśli na temat “[REBOOT: BIOS MODE] WERSJA SYSTEMU: Cyberdyne 1.0.84 (C)1984 Proszę czekać…

Dodaj własny

Dodaj komentarz

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑