Koty

Od starożytności – może nawet i wcześniej, od klimatyzowanych mikroapartamentów typu Cave – aż po współczesność nauka przedstawia liczne dowody na to, że Ziemia ma kształt zbliżony do kuli (ściślej: spłaszczonej elipsoidy, i tu płaskoziemcy mają rację – no tak, do końca to to kula nie jest).

Argumenty te naukowe wynikają ponoć z obserwacji przyrody, eksperymentów, a także technologii satelitarnych.

I są po prostu naiwne i śmieszne dla nawet szeregowego płaskoziema, a co dopiero dla starego wyjadacza.

Kulistość ziemską naukowo i najłatwiej byłoby im udowodnić tym, iż widać, jak statki odpływając od obserwatora, znikają najpierw kadłubem, a dopiero potem masztem.

Jest to jakoby efekt krzywizny powierzchni.

Na płaszczyźnie statek zmniejszałby się przecież proporcjonalnie, ale nie znikał częściami.

„Ależ ten argument jest słaby” – od razu powie płaskoziem.

Przecież dotyczy on tylko ludzkości do około 30 roku życia, a tacy młodzi, jak wiadomo, może dużo widzą ale nic nie wiedzą.

Ciężko w te bajania uwierzyć starszym, którzy już coś wiedzą lecz tego niedowidzą.

W skrócie: „Statek znika od dołu? Refrakcja, chłopie, refrakcja!”

Dobra, to trudniejsze, ale też dobre.

W północnych szerokościach geograficznych widać Gwiazdę Polarną, której nie widać na południowej półkuli.

Z kolei na południu widać Krzyż Południa – niewidoczny na północy. Gdyby powierzchnia była płaska, z północy widziałoby się (zakładamy, że okulary zakładamy) Krzyż Południa i nawzajem.

Ale z drugiej strony… – odparuje cios płaskoziemca – niech ktoś pokaże krzyż, niedźwiedzicę czy inne Alfa Centauri.

Przecież te punkciki na niebie, w nocy – a po nocy to chodzą tylko pijacy – to cholera wie, co to jest. Wsio takie samo.

A może to przelatujące aktualnie ruskie drony na pozór gwiazd upodobnione?

„Byłeś, widziałeś?”

W skrócie: „Gwiazda Polarna niewidoczna na południu? Kopuła, frajerze, kopuła!”

Dobra, w takim razie dla odmiany argument nowoczesny.

Funkcjonowanie nawigacji satelitarnej opiera się na systemie satelitów okrążających kulistą planetę.

Modele te są matematycznie spójne tylko dla Ziemi kulistej, i przecież tylko dzięki temu, że masz GPS dojechałeś ultratrudną trasą nad morze z Łodzi do Władysławowa.

To byłby dobry argument, gdyby nie fakt, że działa to dopiero od niedawna, a przecież Kopernik czy Galileusz już swoje wiedzieli.

Owszem, prawda, mieli te gps urządzenia… ale ich nie używali.

Nie mieli wtedy prądu, a baterie im się rozładowały (przełożone do latarek żeby po nocy nie latać w ciemnościach) i nie było jak tego ustrojstwa uruchomić.

Był więc to tylko taki gadżet do przytrzymywania papierów na biurku.

W skrócie: „GPS działa? Satelity to balony na uwięzi!”

A może przekona kogoś cień Ziemi podczas zaćmienia Księżyca? Bo wtedy widoczny jest cień, który zawsze ma kształt łuku – co jest możliwe tylko, jeśli obiekt rzucający cień jest kulisty.

Tu też lipa, uśmiechnie się pod gustowną czapeczką Płaskoziem – przecież Ziemia musi być okrągła (ekipa była tam na krawędzi i widzieli z daleka, że nie jest kwadratowa), i rzuca po prostu swój cień na wprost, en face. Stąd ten ostr.. okrągły cień…

W skrócie: „Duda”

W zjawisko stref czasowych i fakt, że słońce wschodzi w różnych porach na wschodzie i zachodzie, co wynika z ruchu obrotowego kuli, nikt nie uwierzy, więc pomijam.

Gdyby godzina 22 była na wschodzie wcześniej niż na zachodzie, to proszę bardzo: zgadałbym się z kolesiem z Tokyo, i on mi dzwoni o swojej dziesiątej (22) i podaje wylosowane liczby w totka, a ja, skoro Ziemia się kręci bo niby jest kulą, to mam jeszcze parę godzin do mojej 22 żeby pójść i wysłać wygrany los!

Szast prast i każdy mądry zostaje milionerem. A zostaje?

Nie zostaje, bo nie jest.

Tak, z Płaskoziemcem naukowo nie pogadasz.

Obali te pseudonaukowe argumenta, i na dobicie pociągnie swoimi, z tajnych youtobuowych posiedzeń wysnute.

I tak:

Z prawej uderzy sierpem, że gołym okiem nie widać krzywizny, a gdyby Ziemia była kulą, krzywizna byłaby wyraźnie zauważalna.

Potem na odlew dowali – zdjęcia Ziemi z kosmosu, są tak samo prawdziwe, jak koty grające na mandolinie!

Nawet dziecko wie, że są to generowane komputerowo fejki, fałszowane dla jaj i z nudów.

Skoro serwer już zadziałał (nie działał, bo trzeba było zagotować wodę na kawę, a gniazdko tylko jedno), to informatyk już jest po robocie.

I z nudów pije kawkę i od rana robi jaja.

Jeśli to jest mało, płaskiziemianin ciężko wzdychając, odchyla się i wali okrutnie z bańki argumentem który słonia powali, a słońce zaćmi: „Matole, widziałeś kiedy, żeby woda w jeziorze albo w misce była wypukła? Nie widziałeś łosiu, bo jak, skoro Ziemia jest płaska!”

No i stoi się potem takimi argumentami obitym, logiką ich przybitym i załamanym wynikającymi z tego komplikacjami natury emocjonalnej i finansowej (bo trzeba to przecież zapić).

Tak, tak, ciężko jest ostatnimi czasy dyskutować, ale ja znam jeden, jedyny argument, który – może nie udowadnia, że Ziemia jest kulą – ale stuprocentowo obala teorię, że Ziemia jest płaska.

Gdyby Ziemia była płaska, już dobra – nieważne czy okragłą czy kwadratowa – to gdzieś musiałaby się kończyć, mieć jakąś krawędź.

No i z tej krawędzi, gdyby była płaska – ta Ziemia – to koty by wszystko pozrzucały.

A pozrzucały?

Dodaj komentarz

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑