Cz. 17 „GoldenEye” Będzie Mieć Wydatki

Ten wpis jest arcyciekawy motoryzacyjnie… dla 18-latków lubiących upalać gumy na ręcznym pod Tesco.

Ok, nie tylko dla nich.

Bond, który poza tym, że po 6 latach wraca na ekran piękny niczym Adonis i wyubierany w garniaki od Brioni, spotyka się z tu z nową erą. Erą BMW.

Ale nim spotka Bayerische Motoren Werke, najpierw w swoim srebrnym DB5 (rejestracja BMT 214A – to nie ten sam egzemplarz, który znamy z Goldfingera czy Thunderballa, tamten miał BMT 216A) spotyka się z Ferrari.

W GoldenEye DB5 jest chyba prywatnym autem Bonda, bo nie ma klasycznego arsenału gadżetów.

Dysponuje za to chłodziarką na szampana i systemem komunikacyjnym, o którym w tamtych czasach marzył każdy szofer dostawczaka (czyli ja).

DB5 reprezentowane przez Bonda natyka się na Ferrari F355 GTS z Xenią Onatopp za sterami, na górskiej drodze nad Monako. Pani Nagórna ciągle chce być on a top, czym prowokuje Bonda do wyścigu.

Jaki jest tego finał, najlepiej wiedzą kolarze, z których wielu zakończyło tam kariery ze szprychami we włosach.

Bond zaś kończy tę „zabawę”, zaciągając ręczny i wyciągjąc szampana rozciągnięty w uśmiechach.

James, jesteś niemożliwy.

Podczas kręcenia tych scen DB5 rzeczywiście zderzył się z Ferrari.

Oba samochody zostały uszkodzone, przy czym DB5 naprawiono przez noc na miejscu. Astona Martina, jak każdy Mały Fiat, poreperowano na miejscu – młotkiem i śrubokrętem, a Ferrari trzeba było zabrać do Monte Carlo.

W Goldeneye Bond wsiada po raz pierwszy do BMW.

Z3 Roadster. I to jest dość istotne historycznie gdyż wielu Bondomaniaków dostało wtedy histerii.

„Panie, słyszał pan? Bond w Beemwu!!! Świat się kończy”.

Kiedy Q prezentuje Bondowi Z3 wyposażone w gadżety tak przydatne jak grzebień, pilnik do paznokci, pociski Stinger za reflektorami, spadochron, radar czy system autodestrukcji, wygląda to bardzo imponująco.

Tyle że Bond praktycznie niczego z tego nie wykorzystuje (no, może poza grzebieniem). Ale wiadomo, BrosnanoBond ma kantki na spodniach którymi można kroić chleb oraz wrogów, i fryzurę, której pozazdrości i Limahl.

Z3 ma bardzo mało czasu ekranowego. Pewnie dlatego, że BMW Bonda był przedprodukcyjnym egzemplarzem.

A każdy, kto Będziesz Miał Wóz (BMW) ten, przerabiał to i wie, z czym to się je.

Zapewne brakło im budżetu na naprawy bemki, więc cięli koszty, scenariusz i zdjęcia.

Mimo to BMW zrobiło na tym interes życia – mimo iż Z3 pojawiło się w filmie z Bondem jeszcze przed premierą rynkową (produkcja seryjna ruszyła dopiero we wrześniu 1995 r.), to specjalna edycja „007” została wyprzedana w ciągu jednego dnia.

I teraz zaczyna się prawdziwa zabawa wagi ciężkiej…

Zaraz, zaraz, stop.

Najpierw ZAZ-965A i Jack Wade, ksywa „Róża na tyłku”.

Ten mały, paskudny, ale pocieszny ZAZ 965 – radziecki „Zaporożec” – też należy do szpiega. I to jest świetny kontrast: Bond ma Astona Martina, a agent CIA Wade jeździ radzieckim maluchem. Choć tyle, też da się go naprawić młotkiem.

Dobra, czas na rosyjski czołg T-55 i jeden z najlepszych pościgów w historii Bonda.

007 przejmuje czołg i rusza przez Petersburg za konwojem generała Ourumova. W filmie wykorzystano dwa T-54 i jeden T-55, a część scen pościgu realizowano na ulicach St. Petersburga w Leavesden i St. Petersburgu.

W pościgu bez kompromisów i kompleksów występują też:

GAZ-31029 Volga – samochód Ourumova (ruskie nic specjalnego);
VAZ/Lada 2106 – samochody milicji (ruskie nic specjalnego);
Mercedes-Benz W140 (niemieckie ciut lepiej);
I jeden pomnik.

Ot i cała historia.

Elegancki nowy Bond z fryzurą jak z żurnala i w garniturach od Brioni po świecie wrogów goni.

I nie ma tu ani Toma ani Forda, bo tym razem za franczyzę liczy sobie w markach BMW marka.

Deser.
Lista pojazdów w GoldenEye (1995):

Aston Martin DB5 – James Bond;
Ferrari F355 GTS – Xenia Onatopp;
BMW Z3 Roadster – James Bond / MI6;
ZAZ-965A Zaporożec – Jack Wade;
GAZ-31029 Volga – generał Ourumov;
VAZ-2106 / Łada 1600 – milicja;
Mercedes-Benz W140 – pojazdy widoczne podczas pościgu;
Mercedes-Benz 280E – pojazd wykorzystany w filmie;
UAZ 3151 – pojazd wojskowy


Dodaj komentarz