-

Wakacjusze Trasa, nawet dla kogoś jadącego odpowiednim sprzętem i tak doświadczonego jak ja, była trudna. Potężny wakacyjny ruch zmieniających turnusy Wakacjuszy i bez nagłego załamania pogody był wymagający. Deszcz niczym ołowiane kowadło runął na rozgrzany asfalt, a z boku szkwałowy wiatr uderzył bezlitosną pięścią Richtera… Reachera. Szary mur wody przesłonił wszystko. Boczny prąd powietrzny powodowały…

