Prawo serii

[ #szosopasta na 278 słów i 1 minutę czytania ]

Klasyk powiedział kiedyś: „Żebym nie wiem, o której rano wstał, i tak budzę się w południe.”
A ja zgadzając się z nim, z mozołem dzień w dzień wprowadzam w życie tę sentencję.

By nie przepadła.

Dzisiaj to samo. W sposób zaprogramowany, jak maszyna CNC, wdrożyłe procedury startowe, potem, jak Tesla, jadę na autopilocie.

Gdzie? A skąd mam wiedzieć? Nie bądźmy wymagający, póki co jest sukces że jadę!

„Sleep when you can, eat when you can, fight when you must.”

Skrzyżowanie. Światła czerwone. Śpiąc na kierownicy, łapiąc ostatnie resztki sennego otumanienia kiedy nagle…

Za mną światła (długie), koguty (niebieskie), sygnały (dźwiękowe).

— No nie, kurwa! Ale za co? Że po co? Na co to komu? Przecież śpię PRZED pasami, na CZERWONYM nie wjechałem, a PIŁEM wczoraj.

O co może im chodzić? Może o tę akcję w 89?

Ale ja w tej klejce po papier toaletowy ominąłem chyłkiem tylko tylko trzech ludzi!

Zamach na de Gaulle?

To Szakal!

Niech jeszcze wypadną gromadą z pojazdu, napadną w pełnym rynsztunku, dopadną Bogu Ducha, a przepadnę na wieki.

Niech to, mają mnie, tyle lat kamuflażu psu na budę!
Zezłem w lusterka, zagryzłem cyjanek, zmełłem przekleństwo, zjechałem w zatoczkę, a Poszukiwacze Okoliczności Licznych Inkasacji Cennych Jednostek i Aktywów (w skrócie: POLICJA) za mną.

Półprzytomny układam w głowie — tej jej przytomnej części — linię obrony, kontrargumenty, mowę jakiegoś Seneki, retorykę na retorsje w ramach retrospekcji, gdy dopada mnie jeden z POLICJA i mówi:

— A, cześć, Mi_! Wiemy, że o tej porze jeździsz pod wpływem snu, więc tylko tak, na przebudzenie, „CZEŚĆ” chcieliśmy ci powiedzieć. No, to cześć, Mi_(ci)!

I sobie poszedł.

Koledzy… Ta… na nich zawsz można liczyć. 

„Boże chroń mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam”.

2 myśli na temat “Prawo serii

Dodaj własny

Dodaj odpowiedź do Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑