Głupot Wszechświaty

#szosopasta na 610 słów, 3 minuty czasu czytania

Jak można być tak nieodpowiedzialną, no jak?

Czy naprawdę musi dojść do tragedii, i ile dzieci musi zginąć, żeby jedno z drugim zrozumiało, jak bardzo są to zachowania nieodpowiedzialne, bezmyślne, no po prostu głupie?

Jeszcze mnie trzęsie na samą myśl o tym incydencie.

To było rankiem…

Kiedy słońce już ponad horyzontem, a te radosne skurwysyny na drzewach w końcu przestały drzeć ryje.

Spoko, spoko, trelujcie sobie dalej, już mnie obudziłyście, w końcu to już 4, już wstałem.

W każdym razie… o czym to ja?

A tak, pojechałem, i trochę już minęło od pobudki – czasu i kilosów, słońce wysoko, majstruje przy samochodowych szybach swoim termojądrowym paliwem, wypalając nim w nich refleksy, malując esy-floresy i inne robiąc ekscesy.

Wbiłem w parking przy centrum handlowym, a kiedy wysiadłem z auta, już z daleka ją widzę.

Może trochę słabo (bo to słońce), ale jednak dość wyraźnie widzę.

Na tyle nawet wyraźnie, że mi od razu skoczył cholesterol, saturacja spadła, a dezodoranty puściły.

Gdyż co widzę?

Królową Hipermarketu.

Księżną Rosmana.

Nieulękłą Wojowniczkę Przecen tam widzę.

Szpon zrobiony i jeden z drugim jak dzida naostrzony, a w jednej ręce komórka (ciekawe, co ile scrologodzin wymienia ekran zrysowany hybrydami o twardości diamentu), w drugiej papierosek elektroniczny.

I co ona robi?

I ona proszę ja ciebie, jedzie!

Bez trzymanki.

Na rany, celnie zadane, to jest ranek!

Ludzie tu z dziećmi po prowiant przyjechali i ruch duży (ponoć Zbyszko i cukier w promocji, ale maks po 45 litrów i 150 kilo, to chodzą po kilka razy).

A! Kurde, i jeszcze z tona wungla na gril!

Se bym zapomniał.

Naprane ludzi jak w handlową niedzielę, pewnie się zapomnieli po wczoraj, no i majówka będzie, a może i koniec świata?

Bo to przed majówką się działo.

Nigdy nie wiadomo, trzeba się zaopatrzyć.

W każdym znowu razie…

Narodu na okolicznościowym L4 w piguły, ale wiadomo, Polacy to naród bystry i przedsiębiorczy.

Skoro można zdobyć niskim kosztem 3 dni na chorym mieć 10-dniowy urlop, jak człowiek obroty jest, to kto by nie skorzystał?

A ta co?

Jedzie!

Jak? Bez trzymanki!

Chyba, że kolanami trzyma, bo ręce w górze.

Żeby choć sama była.

Gdzie tam!

Obok siedzi sumiasty i luz, zero refleksji!

Weź kobieto i jeszcze kanapkę jedz.

Co sobie będziesz żałować: telefon, papierosek, jeszcze kawa, kanapka i lotto zdrapka…

A ręce na kierownicę kto?

A nikt, bo po co?

Przecież to parking, co tu się może wydarzyć?

A jak tu jakieś dziecko wybiegnie?

Nagle zza pojazdu i będzie trzeba nagle dokonywać cudów ewolucji i driftu?

Albo po prostu odbić?

Wchodzić w kontrolowane poślizgi, może jakieś nadsterownie, podsterowne uniki, żeby uniknąć, by kogoś z tego łez padołu nagle nie zniknąć.

To jak to zrobisz, tak bez rąk na kierownicy?

I jeszcze się rozgląda, i to na boki.

No ja pierdziele!

No nie…

Nie powiem, ja jestem spokojny człowiek.

Chociaż po ostatnim przelewie do je-ZUS-a to jeszcze mnie trzyma, więc wiele teraz nie trzeba, żebym się zagotował.

Błagam więc tego całego je-ZUS-a: te je-ZUS-a, weź ją tylko obok mnie zatrzymaj, tę paniusię, a ja już jej opowiem trzynastozgłoskowcem, co myślę o takim bezmyślnym braku myślenia.

I co?

Tak, oczywiście – zaraz obok ona parkuje!

je-ZUS-a jednak wysłuchuje próśb!

Nie mam daleko, więc już do niej pakuję, z obywatelską interwencją.

Dama z elektroniczką otwiera drzwi i się zbiera do wysiada.

Co prawda to fakt…

Cięta riposta to coś, co przychodzi mi do głowy 24 godziny później – ale coś tam na poczekaniu umiem wymyślić!

– Proszę pani Dżesiki…

Już się szykuję, knuję w głowie i słusznym gniewie, i w tym samym momencie widzę…

Bo słońce miłosiernie zmienia położenie…

Że to…

Że to jej auto…

To jej auto…

To kierownicę ma po drugiej stronie niż ona siedzi.

Szosa?

Ty DeBiLu!

2 myśli na temat “Głupot Wszechświaty

Dodaj własny

Dodaj odpowiedź do Pawel Szosa Mi Anuluj pisanie odpowiedzi

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑