Profesjonalista

#szosopasta na 477 słów, 3 minuty czasu czytania.

My, profesjonaliści — Kierowcy Zajebiści — jesteśmy przygotowani na wszystko.
Po milionach kilometrów spędzonych na drodze, żyjąc niemalże na niej, widzieliśmy już dość, żeby niczego nie pozostawiać przypadkowi.

W pełni przygotowani, zabezpieczeni latami praktyki, testami, szkoleniami i dyplomami — jesteśmy spokojni, uważni, zawsze gotowi nieść pomoc sobie i innym.
Jesteśmy zawodowcami!
Aż łza się czasem w oku kręci, gdy widzisz takiego, jak szybko, sprawnie i fachowo potrafi poradzić sobie z każdym drogowym problemem.

I właśnie taki mi problem drogowy się przytrafił.
Najechałem na kawał drutoblachy i opona (lewy tył) poszła.
Deszcz, ślisko, autostrada, ruch przedweekendowy.

Co robi profesjonalista?
To autostrada, prędkości nie nią niskie, ale to nic. Profesjonalista, niczym Pisastri w Formule, z kamienną twarzą i całkowitym spokojem, w sposób w pełni kontrolowany wyprowadza auto z niekontrolowanego poślizgu, w miedzy czasie błyskawicznie odnajduje wiadukt, pod którym można się zatrzymać, i wzrokiem skanuje odległość, czy na pewno uda się tam dojechać bez jednego koła.
Spoko, luz! Jak mawiał klasyk autoterapii: „Nie bądźmy defetystami, może i jedno koło jest uszkodzone, ale przecież trzy są dobre!”

Po dojechaniu pod wiadukt profesjonalista natychmiast zjeżdża na utwardzone pobocze i włącza światła awaryjne — niech każdy na drodze ma się na baczności.
Pasażerowie, którzy już od dawna mają w rękach kamizelki odblaskowe, są asekurowani i opuszczają pojazd w zorganizowanych grupach.
A sadowiąc się pod wiaduktem (gdyż pada), z dala od przypadkowego, zagapionego tira, który mógłby uderzyć w tył naprawianego pojazdu — już uzbrojeni są w komórki w celu filmowania sprawnej akcji reanimacyjnej, którą później będzie można zaprezentować światu w cyklu: „Patrz i ucz się!”.

Jest to możliwe, gdyż profesjonalista ma w bagażniku wszystko doskonale pokładane w skrzynkach — właśnie na taką okazję.
Pomimo iż nie złapał gumy od pięciu lat, jest przygotowany w 125%.

No to czas start.
Lśniące pomarańczowym plastikiem skrzynki i pachnące nowością koło zapasowe — sprawnie wyjęte.
Profesjonalista nie wozi ze sobą gównianego, nic niewartego zestawu naprawczego.
Tak robią wyłącznie leszcze!
Profesjonalista ma ze sobą wszystko najlepsze i gotowe do akcji.

Wyciąga klucz do kół nr 2.
Ten, który dała fabryka, jest zrobiony z oszczędności i plasteliny przy cięciu kosztów o jedno euro — i udaje tylko, że do czegoś jest, ale 5-latek by go zgiął przy nieuważnym użytkowaniu.
Nie!
Zawodowiec ma prawdziwe, lekkie, testowane w kosmosie tytanowe z domieszką kevlaru klucze do kół.
I jeszcze jeden zapasowy — na zapas!

Podnośnik? No ba! Phi. Oczywiście.
Specjalnie sprowadzany ze Stanów, przystosowany do podnoszenia Heavy-duty pickupów.

Dobra, czas na rzut okiem na sytuację, bo czas leci.
Pasażerowie zabezpieczeni, podłoże sprawdzone, kamizelka na plecach, wkoło palą się flary, 112 zawiadomione — „sytuacja pod kontrolą, nie przysyłajcie helikopterów!”
Koło zdjęte, a zapas sprawdzony kompresorem (profesjonalista by nie miał?) – czy ułamki barów zgadzają się ze specyfikacją.

Wszystko to trwało góra 5 minut.
Można przykręcać zapas…

Chwila póżniej, kiedy Profesjonalista, przekrzykując dudniące tiry, w końcu się dodzwonił.
— Halo, halo! Pomoc drogowa?
— Tak, w czym mogę pomóc?
— Proszę przyjechać! Wiadukt nr 112, A4 w kierunku na zachód, potrzebuję transport do wulkanizatora!
— A co? Używa pan gównianego zestawu naprawczego i nie ma zapasu?
— No nie, mam zapas!
— Aaaa, klucz fabryczny z plasteliny się wygiął!
— No nie, mam doskonały klucz!
— To co, podnośnik nie dał rady?
— No nie, mam wyśmienity podnośnik!
— No to o co chodzi?
— No… bo ten… śruby od alufelgi nie pasują do stalowego zapasu… Ale halo?! Ale bardzo proszę mi się tu nie śmiać!

A wy tam, pod mostem! Skasować te filmy!

2 myśli na temat “Profesjonalista

Dodaj własny

Dodaj odpowiedź do Robert Anuluj pisanie odpowiedzi

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑