#szosopasta 705 słów, 4 minuty czasu czytania
„Majówki” bywają różne, ale łączy je jedna wspólna cecha – dają kilka dni wolnego.
A skoro tak, to ja, wiedziony ciekawością, postanowiłem sprawdzić, czy da się dojechać pociągiem do Londynu, i w tym celu zorganizować dla naszej młodej Młodzieży „majówkę” w stylu SzynaMi.
Mając już pewne doświadczenie w tego typu wyjazdach, perfekcyjnie opracowałem plan.
MajówkoPlan.
Etap 1. Średnio powoli w stylu „pośpiesznym” – nach Berlin.
Kosmopolityczna stolica Europy, miasto, które wciąga jak bagno (na nich przecież zbudowane – stąd te rury na wierzchu), i którego nie utożsamiałbym z resztą całych tych „Niemcy”.
Tu – operacja rowery, pochłanianie per pedes und pedales aglomeracji z całym jej klimatem, kolorytem, historią, wurstem i beerem.
Etap 2. Superszybko w stylu „ICE” na zachód – naar Brussel.
Przesuwając się po mapie i w przestrzeni ze średnią prędkością 280 km/h, planowo wbijemy do stolicy eurokracji.
Bruksela jest piękna, ale z braku czasu to, co tu będzie najistotniejsze z naszej perspektywy, to terminal EuroStar – takiego pociągu, którym możesz, jak Mojżesz, przebić się przez morze, konkretnie – pod morzem – do Londynu.
Etap 3. Extraszybko w stylu „samolotem po szynach” – to London.
Trochę strachu i jest – Londinium. Tu nigdy nie ma czasu na nudę, szczególnie z młodzieżą, więc jedną nogą odwiedzę ziomków z MI6, księgarnię w Notting Hill, bazar na Camden Town i… i już będzie czas – gdyż skończył się czas – by się wybyć z tych ludzkich mas, i jechać dalej.
Etap 4. Extraszybko w stylu „powrotny” – à Paris.
Jest przereklamowany, to nie to co kiedyś. Dużo emigrantów szemrających po kątach, klimat pozamachowo-militarny, ogólnie brudno i – jeśli coś mogę dodać od siebie – zdecydowanie nie reprezentuje reszty Francji.
Zajedziemy w Paris, ale tylko po to, żeby było odhaczone, i już więcej nie trzeba było przyjeżdżać.
Oby udało się przeżyć – na szczęście znam jeszcze kilka osób z DGSE.
Etap 5. „Szaleńcy z TGV” – nach Dresden.
Jeden mój znajomy jak ma czas to leży i odpoczywa, a jak nie ma czasu to tylko leży. Z pociągami TGV jest podobnie. Jak stoją to wyglądają jakby jechały 300 km/h, a jak jadą to im samoloty ustępują drogi (te pociągi nie jeżdżą za szybko, tylko latają za nisko), dlatego dzięki nim błyskawicznie przeniesiemy się w klimaty porcelany, wina, czystości i kultury przez duże D.
Drezno – piękne miasto, czyste i bezpieczne do tego stopnia, że lokalna młodzież pali blanty i popija je piwem pod okiem policji, czujnie i czule pilnującej, żeby nic się nikomu nie stało podczas tego relaksu.
No i oczywiście – tradycyjne pochody majowe. NRD w RFN wiecznie żywe.
Etap 6. Powrót „osobowym” do Wrocławia.
Wrocław jak jest każdy wie… a jak nie, czas to nadrobić.
Cele MajówkoMisji
Po 9 dniach szlajania się pociągami po Europie, pokazywania młodzieży różnych miejsc, kultur, ludzi i sposobów na podróże – wrócić bezpiecznie do domu i udowodnić, że świat jest kulą i nie jest taki zły, jak pokazują w telewizji.
Tę podróż zapamiętają sobie do końca życia – tak jak i ja pamiętam swoje.
Gdyż zaraz po umieszczeniu zdjęć na insta i przyjęciu odpowiedniej do ich sztuczności dawki dopaminy i zazdrości, nikt nie wspomina, kiedy i w jakim wielogwiazdkowym all inclusive hotelu siedział 2 tygodnie przy basenie, pijąc drinki, ale taką włóczęgę po świecie pociągiem byle jakim, nie dbając o bagaż i nie dbając o bilet (bo tym zajmę się ja)… to zapamięta każdy.
Przygotowania do EuropoInwzji
Plan dopracowałem do ostatniego szczegółu – bezpieczeństwo najważniejsze, gdy ma się pod opieką ludzi niepełnoletnio młodych.
Zweryfikowałem każdy przejazd, przedział, przyjazd, objazd i odjazd.
Każdą rezerwację, numer peronu oraz życiorysy obsługi pociągów, hoteli, taksówek i dróżników.
Kto z nich ma kota, kto psa, jak się które wabi, i z kim się bawi.
Sprawdziłem wszystko, przewidziałem każdą prawdopodobną oraz nieprawdopodobną okoliczność.
Wyszedłem poza swoją wyobraźnię, stanąłem obok, dostrzegłem każdą lukę i znalazłem kilka wyjść awaryjnych – nawet wyjściom awaryjnym znalazłem wyjścia awaryjne.
PlanoRealizacja
W końcu, po przedstawieniu koncepcji, planu, wykresów oraz tabel Najwyższej, mimo że niższej Instancji i otrzymaniu akceptacji.
Zaraz po zakupieniu biletów kolejowych, autobusowych, tramwajowych oraz przewalutowaniu walut (uwzględniając Maroko i Etiopię), wykupieniu polis ubezpieczeniowych (nawet dla kota, który nie jedzie, oraz rybek, bo… kot nie jedzie).
Dokonaniu rezerwacji wszystkiego na wszystko, zabezpieczeniu pogody na czas podróży nawet na ościennych kontynentach, przychodzi do mnie jedna z nieletniej młodzieży i mówi:
– Tato, a wiesz, że nasze paszporty straciły ważność?

Chęci, Chęci się liczą a młodzieży za pyskowanie do kąta
PolubieniePolubienie
tak jest, a legitymacje podbite?!
PolubieniePolubienie