滴水穿石

Najwięcej ludzi na świecie „posługuje się” językiem chińskim mandaryńskim i jest ich blisko miliarda. Po piętach depczą mu hiszpański z angielskim.

Cholera jasna, to ja się teraz dowiaduję, że ponda pół wieku poświęciłem na nieuczenie się całej fury nieistotnych języków?
Szlag.

Ale zostawmy zagranice i wróćmy na tę swojską ziemię nad którą wierzba płacze, gdzie buty na ziemi stoją a na stole leżą, natomiast talerze odwrotnie.
Tak, Polska języka bardzo trudna języka.

„Proszę, proszę, nie wiem, czy lepsze ani czy gorsze, ale piękne niczym Porsze” – tak sobie pomyślałem po polsku, kiedy, idąc piekielną aleją – centralną alejką centrum handlowego w sobotę w trakcie feriów – zła się nie ulękłem, a przed sobą zobaczyłem rozrzucone w artystycznym nieładzie cud pojazdy.

Zupełnie nowe, piękne w kształcie, niebanalne w suvwielkości i – z powodu ceny – oblegane przez rozochoconych, rozchełstanych, rozgorączkowanych mężczyzn.

Tak, jest zima, szatnia droga, a ceny prezentowanych pojazdów rozpuszczają dezodoranty… jeśli ktoś używa. Bo różnie bywa.

Kiedyś te okolice podbijał Czyngis Chan, potem Bawarki, Merce i Audice, a teraz, z podobnymi sukcesami, robią to BYD, Omoda, Jaecoo czy inny Jetour.
Wyraźnie widać z nazw, że chińskie.

Nie wiem, jak się nimi jeździ, jam nie godzien brudną tenisówką i jeansem bezcześcić piękno Jaecoo.
Nie wiadomo też czy będą za trzy lata tak ładnie jeździć jak teraz stoją, i czy marki te będą jeszcze wśród żywych, ale patrzę i widzę, że wizualnie wstydu nie ma.

Owszem, nie to ładne, co ładne, tylko co się komu podoba, ale one podobać się mogą.
Szczególnie tym wysublimowanym, ćwiczonym w galeriach gustom polskim, no i po tym jak się spojrzy na metkę.

Po obejrzeniu pięknych jak z obrazka chińskich wozideł wzmógł mi się apetyt, wykorzystałem więc okazję i udałem się, by skorzystać z wielostanowiskowego, urządzonego z przepychem i gustownie epicentrum gastronomicznego centrum handlowego.

Udałem się tam gdzie z całego osiedla tabuny nieletnich chadzają, a przybyłe z okolicznych wiosek wielopokoleniowe klany delektują się wyśmienitymi daniami, popijając je z opakowania jednorazowych trunkami na bazie koncentratów, w szubach, szalach i zimowych sukmanach siedząc, bo ziąb z pola idzie.

Gastronomicznie wybór był tu przeogromny.

I chociaż Ali Baba zachwalał swego kebaba, Jagna z warkoczem doczepionym a jak oryginalnym i świeżo po kredytowym manicure, gotowa była serwować wyśmienite potrawy kuchni martyrologicznej bo naszej, umiłowanej.

Lodziarnia stała jakaś osowiała, a w KFC nalewali nielimitowane dolewki do kubełków familijnych pofrytkowych, to jednak największe wzięcie miała kuchnia chińska „Welcome in Bejdźin” (nie mylić z Będzinem, Bytomiem czy Sosnowcem).

Tak, jeśli chcesz coś zjeść na świeżo, niedrogo i szybko — to jest jedyny słuszny wybór.
Na chińskie TikToki czy zakupy na Temu tu nie czas po temu.
Taki mają przemiał.

Rękawiczki w garść, włosy w kok, rękawy zakasać, a w dłoń tasak. I w dodatku chińpolskim władają tak sprawnie, że prawie nie odróżnisz od polwiejskiego, i jak zamówisz krewetki po kantońsku, to jest większa szansa, że je dostaniesz, niż bigos po staropolsku ze stoiska obok, gdzie „szlachta nie pracuje” i słabiej obsługuje, bo szpon glazurowany przeszkadza, tak jak i klient.

Kolejka „w chińczyku” szła szybko, zamówiłem wołowinę pięciu stawów o smaku kurczaka, w czterech kolorach, trzech stopniach ostrości, z dwiema sałatkami i jednym kopcem ryżu i nie zdążyłem nawet odszukać miejsca siedzącego, kiedy musiałem wstać bo danie pachnące i supergorące było gotowe.

I do tego tyle tego, że pełnowymiarowa hinduska rodzina z Bombaju jadłaby to przez tydzień.

Siadłem i zdumiony jadłem, aż zadumałem się nad światem.
…Kiedy kilka godzin później uporałem się z moją porcją (większą jej część zabierając na wynos) doszedłem tylko do dwóch wniosków.

1/ Wysadź dwóch Chińczyków na środku księżycowego morza, a dorobią się, sprzedając kamienie jeden drugiemu, a w wolnym czasie wychowają po dwunastce dzieci. A potem Hindus zacznie sprzedawać detalicznie to, co wziął od nich w hurcie, w dodatku poniżej kosztu, ale z zyskiem.

2/ 是时候开始学习中文了

Dodaj komentarz

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑