Alexa

[ #szosopasta na 768 słów, 4 minuty czasu czytania]

Nie wiedziałem, że doczekam takich bajecznych czasów.
Kiedyś: tachografy, tarcze wypełniane długopisem, biegi mozolnie zmieniane wajchą większą niż bejsbol Wiernego po grup Kibica, klimatyzacja sterowaną korbką w drzwiach… a teraz?

Jadę właśnie swoim nowym firmowym składem ciężarowym. Sprzęt jest igła, prosto z fabryki i ultranowoczesny.
Wyposażony we wszystko, co może ułatwić pracę, zwiększyć bezpieczeństwo, spotęgować produktywność i zmniejszyć koszty.

Pojazd jest opancerzony i zawsze on-line, podłączony do globalnej sieci poprzez kilka zdublowanych systemów: Satelity Starlinka, Max-fi, 5G i UJWICO.

Super to sprawa!
Nigdy nie jestem sam, zawsze mogę liczyć na pomoc, aktualizację systemu i kontakt z rodziną.
Tak! Z dziećmi lekcje mogę odrabiać na odległość!
Bajka? Prosz…!
Nie ma nudy.
Przyszłość przyszła.

Kamery zamiast zewnętrznych lusterek (ale to już nudny standard), dostały asystenta analizy obrazu, a ja? Wspomagacza jazdy, pasa ruchu, parkowania, procedur startowych, inspekcja znaków drogowych, przypominacz o kawie, i praniu.

To wszystko są tak pożyteczne i pomocne systemy, a tyle tego jest, że długo by wymieniać… Ważne, że każdy zna, każdy ceni, każdy lubi.
Nawet jakbym chciał, to przepisu nie złamię, „Pojazd strażnikiem mego i innych bezpieczeństwa.”

Wszystkim tym zarządza wytypowana z ramienia Sztucznych Inteligencji – Alexa (Asystentka Wirtualna), Siri była zajęta – Mimo, że sztuczna to inteligencja, jest jak prawdziwa, a dzięki niej można komunikować się z pojazdem i ze światem natychmiast i głosem.

O nie, nie jakieś tam „Hej Mercedes”. Ta jest prawdziwa, do bólu empatyczna, na wskroś sympatyczna, kiedy trzeba enigmatyczna, przeważnie dynamiczna.

Zawsze do usług, nigdy zmęczona, nie stroi fochów, zawsze miła, zawsze chętna, zawsze kompetentna.
Asystentka doskonała. Ledwie się znamy, a już się lubimy!

Są nowe, hmm, szyby? Mają wbudowane (chyba, bo ja kierowca, nie znam się na tym) włókna fotochromatyczne i półprzewodnikowe. I w sumie to już nie wiem, czy jeszcze są szybami, czy już ekranami, przez które można patrzeć na świat?
Albo może tak…po namyśle: To są szyby, jak te w USA co je Trump wierci na potęgę i pohybel Zielonym, tylko wwiercone w głąb 23 wieku!

Wyświetla się na nich wszystko, łącznie z opisem elementów krajobrazu, PESELami przechodniów, godzinami otwarcia mijanych sklepów, numerami telefonów Autostopowiczek rozlokowanych poręcznie pod lasami i mogą się rozjaśniać, przyciemniać, robić jako system rozrywki, kino domowe, mapy, rolety i za filharmonię.
Kabina wykonana z najnowocześniejszych, zrobionych ze recyclingowanych lodówek i reklamówek Pewexu włókien jest ascetycznie minimalistyczna.
Tablety, tabletki, zegary i zegarki oraz inne wskazówki i wskaźniki przestały być potrzebne.

Ciągnik na naczepie ma baterie fotowoltaiczne i może być w pełni autonomiczny. Silniki elektryczne, 100% własnej energii, pełna kuloodporność i gniazdo dronów na dachu, w razie problemów dojedzie za mnie gdzie trzeba!
To jest dopiero technika!

Można by się zastanawiać, po co ja tu właściwie jestem?
Dobre pytanie… Chyba po to, żeby, dla odmiany, Alexa nie czuła się samotnie.
Nie no, żart taki. Tak naprawdę jestem potrzebny do jazdy, są jeszcze sytuacje, w których przyda się ludzka ręka.
Nie? To niech sobie Alexa zmieni sama koło.

I trzeba czasem podpisać papiery.
Na szczęście, człowieka nie da się całkiem zastąpić… jeszcze.
Ale mniejsza z tym, bo wchodzimy w filozofię, a ja jestem po kursie Ciągnikologi, kategoria C.

Ważne, że auto jest wypas, tak, nasza praca weszła na inny poziom, osiągnęła inny wymiar.
Jako się rzekło: jadę. Jestem w pracy.
Droga do klienta daleka, trasa trudna, towar drogi – elektronika i oby nie zbrojeniowa.

Temperatura w aucie – przyjemne 22 stopnie. Szyby lekko przyciemnione, muzyczka w tle, rozmawiamy z Alexą o najnowszej sztuce, kawa w specjalnym, ogrzewanym uchwycie.
Tak można pracować!

Nagle i niespodziewanie ale tylko lekko (w końcu mam Alexę) mój niepokój wzbudziło „porno” (tzw. uja widać) w lusterkach, a raczej w ekranach robiących, w połączeniu z kamerami, za lusterka.

Po chwili na przedniej szybie zaczęły wyskakiwać dziwne komunikaty. Z prędkością światła przeleciały kolejno koty z Tik-toka, patofilmy z YT, Facebookowe profile z chałkami, przemówienie Gomułki i 24573 odcinek „Szansy na Sukces”.

Hej, co jest grane? Nagle stres poszybował w górę – przednia szyba na kilka sekund wyłączyła mi wizję! Szybko przeszedłem na autonomiczną jazdę, bo przecież nic nie widzę!

Po chwili wszystko jednak wróciło do normy! Uff, jakiś błąd systemu? Zwarcie? Brak energii?

Komputery lubią płatać figle, każdy to wie. Niech ten podniesie rękę w górę któremu się nigdy wysuwana tacka na kawę w PC nie zacięła.

Jednak w takich warunkach? To – nawet z Wszechobecną Alexą co trzyma rękę na pulsie – dość niebezpieczne sytuacje.
Aż Mi_ dezodoranty puściły.

Ale dobra, chyba wszystko gra, nowoczesna technika uporała się sama ze sobą. Systemy zrestartowały systemy, szyby wróciły do normy, w lustrach znowu jest wizja, uff…
– Hej, Alexa, co to było? Jaka sytuacja? Alexa?!
– Nie jestem Alexa. Jestem Abdul, Asystent Wspomagania Somalijskich Piratów. Siedź cicho i nic nie rób, zhakowaliśmy system i przejęliśmy twój pojazd.

2 myśli na temat “Alexa

Dodaj własny

Dodaj odpowiedź do Robert Anuluj pisanie odpowiedzi

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑