SzosaMi San

[ #szosopasta na 575 słów, 3 minuty czytania ]

Kiedy kiedyś w obszernych internetowych relacjach, większych nawet niż afera z biletami na Taylor Swift, zobaczyłem, jak japońscy kibice po namundialnym meczu zbierają do przyniesionych przezornie niebieskich worków swoje śmieci, w myśl zasady: „Miejsce, które opuszczasz, pozostaw po sobie takie, jakim chciałbyś je zastać” – O-nie-miał-em!

To jest Klasa, to jest Poziom, to jest Sznyt!

Przypomniało Mi się opuszczane niedawno kino – świnki robią mniejszy syf. Toaleta publiczna – nie skomentuję. Zwykły kawałek lasu niedaleko od szosy – mimo że teraz jest dużo lepiej (wiadomo, czymś trzeba palić), to jednak gabaryty zostają.

Już dość! Jak ta przysłowiowa kropla, co drąży skałę, przeważa szalę czy ulewa menisk – ten mały, niebieski impuls stał się początkiem.

Nadszedł Czas Na Zmiany!

To ja rozpocznę tę społeczną rewolucję, przeniosę wzorce i zaszczepię ideę.

Postanowiłem zostać Japończykiem.

Postanowienie wprowadza się w życie w trybie natychmiastowym.

Natychmiast zostałem SzosaMi Sanem i rozpocząłem „krucjatę”. Od siebie.

Wywalenie z auta kubków po kawie zajęło mi trochę czasu, lecz zaraz po zapchaniu nimi jeszcze przed chwilą pustego kontenera na śmieci wielkości kontenera transportu transoceanicznego od razu ruszyłem dalej, by samotnie jak SAMuraj rubieże kraju przemierzać, sprawiedliwość wymierzać i zaszczepiać! Jak Grażyna czy Konopnicka – zacząć u podstaw.

W trybie SAMuraj przeszedłem w stan WSW (Wielkie Skupienie Wojownika).

Byłem jak komar przed nocą, jak celebryta po diecie pudełkowej, jak Poszukiwacze Okoliczności Licznych inkasacji Cennych Jednostek i Aktywów z nowym taryfikatorem – rządny, głodny działania i podekscytowany.

Na każdy, nawet najmniejszy, przejaw łamania prawa, nadużycia przestrzeni, niegospodarności czy zwykłego chamstwa ja zareaguję z całą mocą!

Wiem, bycie SAMurajem nie jest łatwe. Trzeba porzucić litość, być ponad błagania ofiar, trzeba być bezwzględnym.

Ale dam radę, gdyż wiem, że tylko tak – bez litości wyrywając chwasta – można osiągnąć cel.

Miecze swe marki Lethersan napoję krwią wrogów dobrego wychowania i drogowej kultury, a przeciwników społecznego ładu przerobię na SuSzi.

Złych tych menów przerobię na dobry rāmenów, no, na ramen – rozprawię się z nimi na amen.

„Kto kultury nie stosuje, ten MiMiecza posmakuje!”

Pierwsza okazja nadarzyła się dość szybko.

Kiedy stojąc w korku, z auta przede mną poleciało na pobocze opakowanie z McDonalda, zacząłem działać natychmiast. Instynktownie.

Na wypadek ostrzału wodą ze spryskiwaczy rzuciłem się z pojazdu zgrabnym szczupakiem.

Po płynnej jak u Tarantino przewrotce, błyskawicznie i z piruetem, cudem unikając wrogich ciosów – gdyby takie były – w pozycji obronnej już… no… czekaj… już… wstaję.

Sorki, tu mi trochę zeszło, bo mam zakwasy po ostatnim treningu i swoje lata, ale Mi_ już na nogach!

Pozostając ciągle w ruchu, by utrudnić trafienie, susem oraz zgrabną przewrotką wbijam na pobocze.

Jeszcze kilka (na wszelki wypadek) uników przed zdradliwymi pchnięciami skrobaczką do szyb, zablokowanie (jakby co) uderzenia kluczem do kół, prewencyjny unik przed rzuconym (nigdy nie wiadomo) akumulatorem – i dopadam tych śmieci!

W zgrabnej synchronizacji nóg, tułowia i bioder, jak Krzysztof R. w Tańcu z Gwiazdami, już, już, zaraz, odwracam się w tryumfie do złoczyńców.

Przed wysunięciem z kieszeni i rozłożeniem mego Leathersan miecza, którym bezlitośnie i bez skrupułów, lecz skrupulatnie zetnę te puste głowy, wcześniej – z okrutnym grymasem twarzy – rzucę im te śmieci przez okno na kolana i ryknę:

„Żryjcie sami swoje odpady, póki macie czym!” – tak! Tak im dosypię do tych śmieci dosypię werbalno-wokalnie!

Potem, już na spokojnie, posiekam ich na plasterki i z kamienną twarzą, dumnie wrócę do swego MiPojazdu Prawości na Pe!

Jak zaplanowałem tak zrobię, natychmiast odwracam się z do nich z tymi śmieciami, a tamci… już pojechali.

A ci za mną, trąbiąc w zgodnym rytmie, wyklinają pod nosem:
— Ej, gościu, co ty odpierdalasz?
— No weź, nie rób jaj, jedź, blokujesz tylko drogę!

3 myśli na temat “SzosaMi San

Dodaj własny

Dodaj odpowiedź do Pawel Szosa Mi Anuluj pisanie odpowiedzi

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑