Mądrość

[ #szosopasta na 488 słów, 3 minuty czytania ]

— Synu, gdzie ty tak przypakowałeś?!? Robisz masę? Wiesz, jak byłem w twoim wieku, to gdy „człowiek” chciał zwiedzać, jechał sobie nieśpiesznie bocznymi drogami, zatrzymując się byle gdzie. Nie było tylu zakazów wjazdu dla takich jak my, bo „człowiek” był mniejszy, bardziej zwinny, wszędzie wjechał i dobrze czuł się we własnej skórze.

Nie było tyle radarów, ludzie tak nie zapieprzali na przepadło. Jak chciałeś szybko się gdzieś dostać, to leciałeś Concordem. Taki samolot jak F-16, tylko osobowy. Ciekawe, że kiedyś takie były, a teraz nie ma!

Spokojnie i swoim tempem można było uprawiać traveling. Najpierw więc siadałeś nad analogową mapą i sam, z głowy oraz palcem, wytyczałeś na niej trasę. To są wakacje, nie ma pośpiechu. Żadne algorytmy nie musiały niszczyć planety ciągłymi, skomplikowanymi obliczeniami przeciążonych serwerów, z natężeniem krzemowych obwodów sugerujących najszybszą drogę w oparciu o ruch badany przez satelity i transfer danych androidowych userów.

Gdy wybrałeś już trasę, zaznaczałeś ją ołówkiem i — uwaga, będzie trudne — z łatwością zapamiętywałeś miasta i numery dróg po drodze do celu! Tak, tak, synu, kiedyś się pamiętało różne numery, a niektórzy to nawet znali swój numer telefonu do domu!

Potem pakowałeś kilka niezbędnych przedmiotów: garnki, śpiwór, jedzenie, ale niewiele. „Człowiek” jechał po przygodę, nie brał całego domu ze sobą. Po to z niego wyjeżdżał, żeby w nim nie być.

Do tego kilka narzędzi na wypadek awarii, bo silnik można było naprawiać samemu. Nawet żarówkę dało się wymienić bez problemu i nie zatrzymywałeś się nagle na środku autostrady, bo brakło płynu w spryskiwaczach, a komputer ocenił to zagrożenie jako wysokie i zabronił dalszej jazdy.

Kiedyś to „człowiek”, kierując się wiedzą, logiką i rozsądkiem, sam oceniał zagrożenie oraz konsekwencje swoich działań. Tak, synku, dorosłość to nie wiek, to branie odpowiedzialności za swoje czyny. „Facet” dojrzały mówi, co myśli, i robi, co mówi.

Nie było sześciostrefowych klimatyzacji, bo wcale jej nie było, foteli z masażami, 64 systemów wspomagania jazdy, i żaden asystent za ciebie sam nie zaparkował. Radia słuchało się lokalnego, a nie globalnej playlisty K-pop. Wiedza była na wyciągnięcie ręki, tylko że w głowie, nie w smartfonie.

I trzeba było mieć prawdziwą pasję do podróży… No, chyba że jechałeś do Turcji po kożuchy i jeansy, gdyż na granicach trzeba było swoje odstać. A po spotkaniu z „przyjazną” strażą graniczną i „życzliwym” celnikiem na zawsze zapamiętywałeś tę ekscytację, gdy w końcu podnosił się szlaban, który wpuszczał „człowieka” do innej kultury, nowych krajobrazów, nieznanych obyczajów i ludzi władających językami doskonale ci obcymi.

Teraz wiesz, że jesteś w innym kraju, jak cię operator telefonu o tym powiadomi.

Ech… kiedyś podróż to była przygoda i nie lada wyzwanie! Nie miałeś wsparcia assistance 24/7, concierge’a na każde skinienie opiekującego się twoimi kartami kredytowymi, podglądu domu online z kamer i ciągłej łączności z całym światem…

— No dobra, szacun, ojciec. Ja qumam, o co biega. Normalnie hardcore! Czaję, że było megaciężko, ale za to musiałeś mieć zajebiście dużo followersów na Instagramie, gdy wrzucałeś te wszystkie przygody na Instastories 100 lat temu!

2 myśli na temat “Mądrość

Dodaj własny

Dodaj odpowiedź do Pawel Szosa Mi Anuluj pisanie odpowiedzi

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑