„Book, Honor, Ojczyzna!”


210/365 #szosopasta na 363 słowa, 2 minuty czasu czytania.

Robisz Prousta na utyranym przez lata atlasie lub wygiętej tomami wysiłku ławeczce? Nieważne!
Nie ma też znaczenia, czy należysz do amatorskiego, dyskusyjnego klubu czytelniczego „Synowie Rozgardiaszu” w wózkowni jakiegoś bloku, czy do wypasionego, elitarnie modnego, z lśniącym nowością sprzętem clubu „Pany Literatury”.

Ważne, byś pamiętał o priorytetach, o tym, że:
„Dobra książka to przyjaciel, chujowa książka to nieprzyjaciel.”

Wiedz, w chwili słabości zawsze są obok ciebie BookMistrze – ludzie, którzy będą cię wspierać w treningu, a gdy opadniesz z sił, dodadzą otuchy miłym słowem… lub trzema…
Zdaniami dopingu:
„Dasz radę!!! Jeszcze dwie strony i skończysz rozdział! Jeszcze strona! O to, kurwa, chodzi!”

To prawdziwi Kulturryści, i w chwilach zwątpienia, w momencie nagłego kryzysu, przypomną ci, o co w tym „kaman”:
– Co, ty… Dupa z postanowieniem noworocznym jesteś? Audiobooka będziesz słuchał?!

Każdego dnia, nie tylko od święta jak dzisiaj, spotkasz ich na zlanej potem, usłanej truchłami wypisanych długopisów i poplamionej atramentem wykładzinie swej Kulturystycznej Świątyni.

Wymienisz opinie, omówisz trening, dostaniesz ciekawy przepis dietetyczny. Zwykle zaczyna się niewinnym:
– Siemka. Co dzisiaj? Dostojewski?
A kończy profesjonalnym:
– Jak jadę z poezją współczesną, to zaczynam na rozgrzewkę od debiutów, a potem w superseriach napierdalam Świetlickiego i Zagajewskiego.

Mimo że tu nie ma miękkiej gry – przecież to Zakapiory z dziarami słynnej pakerni „Book Works” na klacie – to pozwolą sobie, i Tobie przecież też, na chwilę relaksu.
Bo kiedy „wczoraj ostro przyjebałem z literaturą rosyjską”, to jasnym jest, iż „dzisiaj sobie odpoczynkowo jakieś eseje porobię.”

Mimo ton przelanego potu na wielu kulturowniach, setek przerzuconych tomów technicznych, sprzętu – nieważne: umęczonego i z notatkami czy jeszcze pachnącego nowością – używaj kulturalnie, kolektywnie oraz w dobrej atmosferze:

– Ktoś robi Prousta?
– Ja! Zostało mi pięć akapitów i będzie wolny.

Trening minie wszystkim czytająco i bezpiecznie.

Wiedz, że kto chodzi na kompromisy, ten się kompromituje. A kiedy, jak ja teraz (Mistrzowska, SzosaMi – ulubiona grafika i teksty tu zamieszone pochodzą z: WILQ SUPERBOHATER), cytujesz czy udostępniasz cudze „wypociny” – to podawaj ich źródło.

Nie żałuj zniszczonych dźwiganiem nadgarstków, oczu – latami zalewanych potem – co już niedowidzą, krzyża, co setki przerzucił, i bicepsu, naderwanego wysiłkiem nieludzkim.

Wiedz, że było warto – nie być obibookiem. Czytanie nie hańbi!
„Book, Honor, Ojczyzna!” Acha – i:
„Jebać tych, co za plecami czytają streszczenia!”

2 myśli na temat “„Book, Honor, Ojczyzna!”

Dodaj własny

Dodaj odpowiedź do Robert Anuluj pisanie odpowiedzi

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑