PH

187/365 #szosopasta na 762 słowa, 4 minuty czasu czytania

Wiadomo — kawa to podstawa.
Kawa? Kawa?! Gdzie moja KAWA!!! Ach, jest… tu, w wiadrze! Uff, ok!

Kawa przyjęta, zamiast krwi już w żyłach krąży kofeina — można ruszać.
Hotel? Hotel jak to hotel — w tym budżecie wszystkie takie same.
Gdyby nie GPS, to bym nawet nie wiedział, że zmieniłem miasto.

Mało kto wie — a może każdy? — białe fabio-octavio-focusy „PH” (Przedstawiciel Handlowy) już na etapie produkcji są specjalnie modyfikowane, do jazdy w stylu PH.

Opcje, o których tu mowa, są tak poufne, że pokazuje się je jedynie na specjalnych prezentacjach, w oddziałach zamkniętych niejawnych w okołobiegunowych oddziałach fabryk, i na tajnych kupletach starannie selekcjonowanym gronom specjalistów.

Tam najpierw otrzymuje się ZDUPSiS – Zasady Dopuszczalnego Użytku Profesjonalnego Słownictwa i Skrótów, a po ich przyswojeniu, podaniu kawy i leków uspokajających, przedstawia się technologie rodem z kosmosu.

Później, jak ktoś się wygada, grozi mu OPRDOL – Opracowanie Planu Realizowania Dotychczasowych Obowiązków Lepiej.

Ale ja — tylko tu i tylko dziś — mam to gdzieś, gdyż kawa była dobra.
Proszę bardzo, zdradzę kilka ciekawostek i niuansów.

Po primo: kierunkowskaz jest zawsze w opcji „skręcam w lewo”.
Wiadomo — prawym pasem szanujący się PH nie jeździ, bo nie ma czasu na takie pierdolety. Gdy rozdziera przestrzeń w „nadświetlnej” lub leci poza granicą dźwięku do kolejnego klienta, „kierunek w lewo” to podstawa sukcesu.
Inaczej żaden cieniaś w szwarc beemce, wyprezesionym mercu czy uturbionym audi nie zjechałby mu z drogi!
Dlatego, z oszczędności czasu i dla mniejszego zużycia wajchy — jest już tak ustawiony na stałe.

Po secundo: w pojeździe PH jest specjalny system dokujący wymyślony przez NASA.
Połączony jest on z poduszką elektromagnetyczną. Kosmicznie mocne i fest mocarne magnesy przyciągają pojazd PH do samochodu przed nim, a w tym megamocna poduszka go odpycha.
Ja nie wiem dokładnie, jak to działa, ale działa!

Jedzie taki PH za kimś w standardowej, sankcjonowanej specjalnymi dla PH przepisami (metr), siedząc na zadku — i ma czas przejrzeć e-maile, poczytać, wypić kawę, i wypić kawę — bezstresowo, bo jest bezpiecznie zadkodowany… zadokowany, znaczy się, jak na Kosmicznej Stacji prom.

Żadne tam jakieś tempomaty! Tempomaty jak sama nazwa wskazuje są tempe.
To w ogóle inna liga i nie ma co już poruszać bo…

Przerwa w wywodzie.
Kolejny klient, kolejna kawa — i zaraz jedziemy dalej.
O czym to ja…? A, no tak — modyfikacje!

Po terito: każde auto ma dokładnie „milion” ładowarek i przejściówek w standardzie.
Śmiało mogę powiedzieć, że jeśli w pojeździe PH nie mam jakiejś ładowarki na stanie, to ona nie istnieje.
Już od roku 1984 i pierwszej Nokii, po aktualnie najnowsze UjWieJe — naładujesz tu wszystko, nawet Wahadłowiec.

W dodatku na stałe, fabrycznie wbudowane jest 14 uchwytów, żeby się dało zamocować telefony, GPS-y, laptopy, CB-radio, antyradar, Janosika, kawę, kawę, kawę — i kilka tajemniczych urządzeń, o których nie mogę mówić, tak bardzo są tajne.
I to nic, że przez szybę nie widać nic — to nie jest problem, gdyż i tak szanujący się PH nie ma czasu przez nią patrzeć.

Sorry… przerwa. Klient, kawa.
Dobra kawa, jestem z powrotem.

Po cinquecento: PH jest geniuszem kierownicy.
Ponieważ ma kilka żyć (jak w grach i koty) i rzyci, może naparzać, ile wlezie. Rozmawiając przy okazji przez telefon, na drugim pisząc wiadomości, a na trzecim robiąc zestawienia w Excelu — i pijąc kawę. Ofkorsa.
Uwaga!
Nie róbcie tego w domu!
Amatorom się nie poleca — można źle przeczytać wiadomość albo, o zgrozo, rozlać kawę!

Dobra, chwila przerwy, klient, kawa — i jedziemy dalej, i z tematem.

Po ene due rike fake: w aucie PH się nie sprząta.
Owe pojazdy, przy tych przebiegach, zużywają się szybciej, niż kurz opada na deskę rozdzielczą.
Nie ma sensu marnować drogocennej kofeinergii, bo przecież zaraz będzie kolejne.
I co? Znów sprzątać? No to mówię – bez sensu.

Poza tym skup jednorazowo nie przyjmuje takich ilości opakowań wtórnych po kawie, a do kosza się nie mieszczą.
Karoserii też się nie myje — tu osiąga się takie prędkości, że brud schodzi razem z lakierem.
Więc po co przepłacać za biały kolor?

I nie unoś się, przyjacielu, w słusznym oburzeniu — opadnij na ziemię, nie rzucaj kamulcem i nie zakazuj kawy, gdyż tu dochodzimy do meritum.
Tak naprawdę to PH wcale nie łamie przepisów, gdyż on nie jeździ!
US (Urząd Skarbowy) uznał, że PH nie jest kierowcą, bo jego praca to sprzedaż, a nie jazda.
Gdyby był kierowcą TIR-a, to tak — ale że jest handlowcem, to nie.
Wychodzi więc na to, że się teleportują, a skoro tak — to zagrożenie drogowe równe jest zeru.

Klient, kawa… Ostatni?
Uff, koniec dnia!

Jest kolejny hotel… Hmmm, zaraz, jakoś tak podobnie coś. Cholera, one wszystkie takie same. Sprawdzę na GPS.
Hmm, ale numer — tak się zagadałem, że chyba niechcący wróciłem, skąd wyjechałem.

Ech, kawy bym się napił!

2 myśli na temat “PH

Dodaj własny

Dodaj odpowiedź do Robert Anuluj pisanie odpowiedzi

Stwórz witrynę internetową lub bloga na WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑